Wkładki „higieniczne" są higieniczne?

  • 24 Mar 2019
  • Dodane przez Marzena Michalec
  • Zdrowie

Używasz wkładek higienicznych? A może to już Twój rytuał? Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażałam sobie sytuacji, w której moich majtek… nie zaklejam wkładką. Moja kumpela dała mi do myślenia mówiąc, że jej ginekolog zakazał jej noszenia wkładek, bo…bieliznę przecież i tak się pierzę, a to doprowadza tylko do infekcji! Choć brzmi to w sumie racjonalnie, nie każda z nas zdaje sobie z tego sprawę, używając wkładki czyniąc sobie w efekcie więcej szkód niż pożytku. I o tym właśnie w konkretach jest ten tekst drogie panie, napisany w konsultacji z Polskim Towarzystwem Ginekologów i Położników w tym z pomocą dyrektor PTGiP – Beatą Olech.

Na początek zaznaczam, że używam wkładek higienicznych  ponieważ pełnią one u mnie rolę podpaski (choć niebawem i z tym robię wielką rewolucje, o której Was poinformuję). Mam to szczęście, że moje miesiączki są raczej skąpe i w uzupełnieniu z tamponami ta forma zabezpieczenia zdaje u mnie egzamin. Noszę je więc maksymalnie ok. 5-6 dni i tylko w czasie okresu. Nie moim celem jest więc demonizowanie wkładek, ale zwrócenie nam uwagi, że co za dużo to nie zdrowo i to dosłownie.

Wcześniej jak wspominałam, używałam wkładek przez cały miesiąc, chcąc uchronić swoją bieliznę przed…zabrudzeniem. A przecież majtki i tak się pierze!

Modę na wkładki rozpoczęła moja mama i tak to się zaczęło. Wkładka była nieodłącznym elementem bielizny i zwykłym przyzwyczajeniem. A ten rodzaj zabezpieczenia (tylko cholera przed czym? Wszak wydzielina na majtkach po dniu to też naturalna sprawa i nie powinnyśmy się z tym chować po kątach bo to nic innego jak nasza fizjologia). Tak czy siak wkładki noszone permanentnie nie są higieniczne, tym bardziej jeśli uprawiamy w niej bieganie czy jakąkolwiek inną aktywność sportową. 

Twój pot i wkładka – duet niedoskonały?

Podczas aktywności nasze ciało się poci. Nasze krocze także i to bardzo intensywnie. Sama pewnie to odczuwasz, kiedy nogawki getrów są suche, a tam, jednak mokro i nie chodzi tu o nietrzymanie moczu, bo to jest już inna sprawa i realny problem wielu kobiet, ale dziś nie o tym.

Jeśli dodatkowo mamy założoną wkładkę, która ogranicza nam przepływ powietrza to…możecie sobie wyobrazić co się dzieje, a pewnie niejedna z nas wie o czym piszę. Mokra wkładka od naszego potu to idealna pożywka dla bakterii odpowiadająca za infekcje pochwy. Nie daj się też zwieść zapewnieniom producenta, że Twoja wkładka jest jak piórko i „oddycha”. Jest tam kilka warstw i choćby najcieńsze, to w połączeniu z klejem i faktem, że „mają nie przeciekać” tworzą niepotrzebną barierę. Poza tym najczęściej wkładki są bielone chlorem. To zabieg chemiczny i czasami może uczulać podobnie jak biały papier toaletowy często też do tego perfumowany (!).

Przebieraj się po starcie w zawodach - majtki też

O prysznicu wie każda z nas. Po zawodach nie zawsze jest jednak taka możliwość więc często ograniczamy się jedynie do zmiany ubrań na świeże. Wiele razy zapominałam zabrać na przebranie drugą parę fig i wówczas wracałam do domu mając na tyłku wciąż te z biegania. Jeśli używasz bielizny oddychającej czyli syntetycznej – pół biedy, ale jeśli masz na sobie do biegania majtki bawełniane…to wilgoć działa na niekorzyść naszego PH i zaburza naturalna, dobrą florę bakteryjną będąc pożywką do namnażania bakterii. Choć bawełna kojarzy nam się z ekologią, jest miła w dotyku, to pot chłonie jak gąbka, powodując, że nasze krocze ma cały czas idealne warunki aby złapać infekcję!

Bawełniana bielizna czy syntetyczna?

Bawełna nie jest materiałem dla sportowców, w sporcie rzadko jest miejsce na zastosowanie tkanin naturalnych, choćby ze względu na ich słabe właściwości odprowadzania wilgoci. Czy więc bawełna czy poliester? Ta pierwsza jest miła w dotyku, ale kompletnie nie nadaje się do aktywności ponieważ nie odprowadza potu. Kiedy zaczynałam biegać, o ciuchach syntetycznych czyli z poliestru można było pomarzyć. Więc biegałam w bawełnianych t-shirt i dresach, które przyklejały się do spoconego ciała. Nie było to przyjemne, poza tym skutecznie wychładzało organizm zwłaszcza zimą. Pot zaczynał parować, ale nie miał ujścia bo mokra, bawełniana odzież staje się nieprzepuszczalną barierą, a w wilgoci oraz wysokiej temperaturze bakterie mnożą się błyskawicznie.

Era syntetyków wprowadziła nowe rozwiązania, których nadrzędną zaletą jest odprowadzania potu. Nie jest też prawdą więc (a często to słyszałam), że syntetyczne materiały „nie oddychają”. To jest mit po czasach PRL-u kiedy faktycznie ubrania syntetyczne były bardzo marnej jakości i nie miały nic wspólnego z obecnymi rozwiązaniami. Dlatego ważne jest, aby Twoje majtki jak i stanik do biegania były przeznaczone do aktywności, bawełniane zostawiając sobie „na co dzień”.

Nieprzyjemny zapach – skąd się bierze?

Jeśli wracasz po bieganiu i uważasz, że „właściwie to dziś się prawie nic nie spociłaś” – słowo „prawie” ma tu duże znaczenie. Po przyjściu do domu nie czujesz od siebie przykrego zapachu nawet na koszulce, ale ten niebawem da o sobie znać.  Wyciągnięta więc odzież z szafy wcześniej nie wyprana, będzie nieprzyjemnie pachnieć. Dzieje się tak z uwagi na połączenie mocznika, kwasu mlekowego i soli mineralnych zawartych w pocie z tłuszczami i białkami wydzielanymi przez gruczoły łojowe. Dla bakterii i grzybów to idealne środowisko do rozmnażania i proces ten trwa! Stąd smrodek może pojawić się dopiero po kilku godzinach.

Faktem jest, że poliestrowe ubrania pokryte potem na zewnętrznej warstwie będą  pachniały bardzo nieprzyjemnie. Winą za taki stan rzecz możemy obarczyć bakterie Micrococcus- bakteria ta stanowi naturalną florę fizjologiczną skóry człowieka, potrafi jednak zamienić długołańcuchowe kwasy tłuszczowe, hormony i aminokwasy w mniejsze, niestabilne wiązania, które mają bardzo niemiły zapach. Bakterie te namnażają się dużo bardziej i szybciej na tkaninach technicznych niż na bawełnianych. Świeży pot trudno wyczuć – dopiero gdy bakterie zaczną go rozkładać pojawia się niemiły zapach, zatem zmiana ubrań po treningu i ich pranie to konieczność.

PODSUMOWANIE:

  • ubranie sportowe służy nam do konkretnych celów, nie torpedujmy jego możliwości zakładając wkładki higieniczne czy/i bawełnianą bieliznę. W końcu zależy nam na higienie, a nie na stworzeniu warunków dla życia i rozwoju flory bakteryjnej;
  • zrezygnuj z wkładek „na co dzień” jeśli tego nie potrzebujesz, nie plamisz, nie masz okresu. Nie są one bardziej higieniczne niż Twoja bielizna pod warunkiem zachowania higieny. Wkładki nie są też niestety ekologiczne;
  • no i koniecznie po treningu natychmiast zmieniamy strój. Pot został odprowadzony, a sportowe ubranie szybko schnie, ale bakterie się tam cały czas mnożą;
  • nie używaj ponownie ubrań, które choć raz towarzyszyły Twojej aktywności. Nawet jeśli nie poczujesz nieprzyjemnego zapachu, to wszyscy wokół niestety tak;
  • śpij bez majtek, a już na pewno śpij bez WKŁADKI. Nocne wietrzenie to przyjemny stan dla Twojego ciała.