Kubeczek menstruacyjny - mój test

  • 04 Apr 2019
  • Dodane przez Marzena Michalec
  • Zdrowie

O kubeczku menstruacyjnym dowiedziałam się od mojej kumpeli farmaceutki, która już kilka miesięcy temu zachwalała to rozwiązanie jako niezawodne, wygodne, ale jednak z jedną wadą: zapominasz że masz okres. Potem rzuciłam postem z prośbą o opinię do mojej społeczności – kobiet w biegu i posypała się cała lawina komentarzy, w przeważającej mierze pozytywnych.

Ania: Nie ma nic lepszego do uprawiania sportu - przebiegłam z nim 37 km, regularnie chodzę na aerobik, nie sprawdzałam tylko jogi do góry nogami. W upalne dni mogę spać na golasa niczym się nie przejmując. Jeśli spodziewam się okresu, a mam utrudniony dostęp do łazienki np. podczas biegów - zakładam go po prostu wcześniej i niczym się nie przejmuję. .

Ania: ja używam od roku jestem mega zadowolona i żałuję że tak późno zaczęłam. Żadnych odparzeń, czysto i higienicznie. Przyznam że przez pierwsze 2 miesiące było się trudno przyzwyczaić, ale teraz nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez kubeczka.

Karina: Ja również nie zamieniłabym się już na nic innego! Nie przecieka, nie wypada, trzyma się przez wiele godzin i można wymieniać w domowym zaciszu

Pojawiło się także kilka głosów na „nie” jak np.: że nigdy w życiu nie zamieniłabym OB na to coś... No musicie wybaczyć, ale jakieś obrzydliwe mi się to wydaje...

Pewnie, że wybaczamy ;) Bo przecież każda z nas jest inna i ma prawo używać tego co chce, co jest dla niej wygodne i do czego jest przekonana.

Od razu jednak zaznaczę, że jeśli dobrniesz do końca tekstu i będziesz chciała spróbować kubeczka, czeka tam na Ciebie pewna niespodzianka o jaką się postarałam dla wszystkich babek chcących właśnie wypróbować takie rozwiązanie. Tymczasem chcę się z Tobą podzielić moim doświadczeniem z użycia kubeczka menstruacyjnego.

Moje pierwsze kroki z kubeczkiem - APLIKACJA

Zanim jednak opiszę moją drogę kubeczkowej debiutantki, krótko o samym kubeczku. Jest wykonany z silikonu medycznego, a producenci deklarują jego 100% bezpieczeństwo. Wkłada się go do pochwy wcześniej zwijając, uchwytem w kierunku wyjścia z pochwy. Zadaniem kubeczka jest zebranie krwi do środka i tym samym zabezpieczenie aby nic nie wydostało się na zewnątrz, ale…aby tak się stało…trzeba POPRÓBOWAĆ!

Nie mam dużego doświadczenia z kubeczkiem, bo to mój pierwszy z nim okres. Zdążyłam przeżyć z nim kilka dni (w tym kilka stresujących mnie sytuacji), które jednak skończyły się pozytywnie i wynikały z braku mojej cierpliwości i…praktyki. Po pierwsze trochę się stresowałam z jego włożeniem. Aplikacja po kilku minutach jednak się udała, ale czułam że kubeczek jest stanowczo za płytko. Zaczęłam więc nieco przy nim majstrować i…osatecznie przylgnął do ścianek pochwy, zasysając się. Proponuję więc przetestować go przed okresem, dzięki czemu są większe szanse na powodzenie za pierwszym razem.

Przy pierwszym razie asekuracyjnie jednak włożyłam wkładkę, gdyby kubeczek miał przeciec. Mi się jednak tak nie zdarzyło nawet przy pierwszym razie. Nadszedł czas na jego wyciągnięcie i to właśnie tu przeżyłam trochę przysłowiowego zachodu. Kucnęłam pod prysznicem i zaczęłam „poszukiwania”. Początkowo myślałam, że może powinnam przed aplikacją przewlec dziurkę z końcówką jakimś sznureczkiem podobnie jak przy tamponach i że o tym zapomniałam. Nic jednak bardziej błędnego. Kubeczek umiejscawia się dalej, więc trzeba do niego dotrzeć. I to była dla nie prawdziwa nauka własnej anatomii w praktyce. Po kilku chwilach jednak udało się go wyciągnąć. Nie wyciąga się go za końcówkę, a lekko naciska i odchyla aby się odessał. Wiem – brzmi to dziwnie, ale ja byłam taka szczęśliwa, że go znalazłam, że na to już wcale nie zwróciłam uwagi! Kolejne moje próby były już dużo mniej stresujące. Kubeczka w ogóle nie czułam, nawet podczas biegania.

Jak dobrałam rozmiar kubeczka?

Rozmiary są zazwyczaj dwa o mniejszy i nieco większy. Wybrałam S. Umownie zwraca się uwagę na takie kwestie jak:

S – dla kobiet nie rodzących, młodszych przed 30 - stką

M – dla rodzących i po 30 - stce

Ale z przeczytanych informacji w wielu miejscach te ustalenia mogą być indywidualne i zwyczajnie trzeba wypróbować, a ten podział powinien być punktem na start. Napotkałam także na sugestie, że aby dobrać rozmiar kubeczka, należy samodzielnie ocenić na jakiej odległości leży szyjka macicy. Ale mnie wydaje się jednak to trochę skomplikowane i mój wybór polegał na opcji dla kobiet, które nie rodziły.

Higiena z kubeczkiem – jak to wygląda w praktyce?

Przed aplikacją, kubeczek trzeba wyparzyć we wrzątku. Po umyciu rąk aplikujesz po jego zgnieceniu do pochwy podobnie jak tampon, choć jest to ciut trudniejsze ale do przejścia. Po jego wyciągnięciu wystarczy wypłukać go w bieżącej wodzie i z powrotem zaaplikować. Do tej pory robiłam to w warunkach domowych i nie do końca jeszcze wyobrażam sobie to ogarniać poza domem. Wydaję mi się jednak na podstawie komentarzy innych babek, że i to mentalnie jest do przejścia. Kubeczek wymieniałam co ok 8h. W kolejnych dnia – rano i wieczorem kiedy okres jest już dużo mniejszy nawet co 10h. Po zakończeniu okresu wrzucam do wrzątku, gotuję ok. 3 min, suszę i przechowuję w bawełnanianej saszetce.

PLUSY jakie zauważyłam

NIE WYSUSZA ŚLUZÓWKI

Wcześniej używałam tamponów na przemian z wkładkami, ale nie za często z uwagi na to, że wysuszały moją śluzówkę i miałam kłopot aby po wyciągnięciu tampona włożyć go ponownie. Nie zauważyłam tego w przypadku kubeczka, bo silikon nic nie wchłania.

ZERO WASTE czyli mniej odpadów, więcej ekologii!

Ogromny plus za ekologię. Jeden kubeczek ponoć może wystarczyć nawet na kilka długich lat jego użytkowania! Przeliczając to na zużyte w tym czasie podpaski czy tampony to chyba się nie doliczę.

CENA

Ceny kubeczków wahają się w zależności od marki od 50 zł do 100. Ich cena jednak uważam jest niska zakładając, że kubeczek będzie z nami na lata, o ile oczywiście przypasuje nam jego noszenie.

ZNIWELOWANIE INFEKCJI INTYMNYCH

Wiele pań napisało, że z chwilą kiedy zaczęło stosować kubeczki, skończyły się problemy z infekcjami pochwy.

MOJE MINUSY

Zaliczam do nich to, że trzeba się przełamać i być nastawionym przy pierwszych razach na współpracę z własnym ciałem i samym kubeczkiem. Kilka miesięcy temu kubeczek był dla mnie czymś totalnie dziwnym w swym kształcie, a już w ogóle myśl, że mam go sobie wkładać przyprawiała mnie o zdziwienie. To wszystko wiązało się jednak z brakiem podstawowych informacji na jego temat i brakiem osobistej praktyki.

Mam nadzieję, że choć trochę odczarowałam to rozwiązanie jeśli podobnie jak kiedyś mnie, Cię ono dziwiło. Mogę tym samym powiedzieć, że u mnie pierwsze przysłowiowe koty za płoty i mój kubeczek już w gotowości na kolejne miesiące.

GDZIE KUPIĆ?

Mój kubeczek trafił do mnie ze sklepu PERFECT CUP gdzie kosztuje 69 zł za sztukę. Jest także opcja w dwupaku S + M za 89 zł. Nie będąc pewną jaki rozmiar wybrac, można więc wypróbować dwa. Pomyślałam też, że byłoby super abym mojej kochanej kobiecej społeczności mogła wynegocjować jakiś rabat na te kubeczki. Skontaktowałam się więc z producentem Perfect Cup i udało mi się dla nas otrzymać zniżkę aż -30% na kubeczek! W pakietach startowych we Wrocławiu znajdziesz więc swój bon z kodem jaki przy zakupie przez stronę wpiszesz w zamówienie. Twój kod zniżkowy => ZAWSZEPIERWSI30 aktywny będzie do 31 maja.

Jeśli masz do mnie jakieś pytania, śmiało pisz w komentarzu lub na mojego maila. Chętnie też dowiem się jakie są Twoje doświadczenia z kubeczkiem, jeśli te masz już za sobą.