Bez wazeliny proszę!

śr., 12/11/2019 - 12:57

Powiedzenie „bez wazeliny” nabrało u mnie praktycznego i dosłownego znaczenia. Skłoniła mnie do tego wizyta u mojej babci Zosi, 90 – letniej, acz rzutkiej pani, od której dostałam pudełko wazeliny naznaczone już solidnie piętnem czasu. Przy tej okazji babcia Zosia pozdrawia serdecznie wszystkie moje Czytelniczki usmiechając się ze zdjęcia, które na potrzeby tej publikacji z chęcią dała sobie zrobić mówiąc: będzie ze mną jakaś pamiątka. I to racja, bezcenna. 

Kiedy byłam jeszcze bardzo smarkata, na łazienkowej półce w naszym domu zawsze stało pudełko wazeliny i acnosan – płyn na pryszcze na bazie alkoholu (!), po który sięgał mój nastoletni wówczas brat, a potem ja. Na półce stały też szminki i inne kolorowe, „mamowe” kosmetyki, które były dla mnie wtedy zakazanym owocem. Więc podziwiałam i czasami podkradałam robiąc się na „starą maleńką” po autorsko wykonanym make – up. 

Już na tych dwóch wazelinowo – alkoholowych kosmetykach do pielęgnacji (!) widać, jak czasy się zmieniają. Wazelinę obecnie używamy co najwyżej do czyszczenia butów, a specyfiki na trądzik broń boże tylko bez alkoholu, który to przez współczesny przemysł kosmetyczny, zostały okrzyknięty samym złem. 

Jadąc do babci nie wzięłam ze sobą pomadki, więc zapytałam ją czy jakąś ma. Staruszka sięgnęła do swojej torebki ze skaju i wyciągnęła mi swoją „pomadkę”. Okazała się nią właśnie wazelina. Z braku laku, przed wyjściem na zimny dwór maznęłam sobie nią usta. Efekt? Był odwrotny od zamierzonego. Usta stały się cierpkie i jeszcze bardziej spragnione nawilżenia. Postanowiłam więc zgłębić bardziej temat wazeliny i okazało się, że to (w skrócie pisząc) kosmetyk z...ROPY NAFTOWEJ! Wiedziałaś?! Nie spotkałam się z publikacjami, aby wazelina jednak była szkodliwa, a nieskuteczna jeśli chcemy coś nią nawilżać, choć skojarzenie może być jednoznaczne. 


Okazuje się, że wazelina, dawniej cudowny środek nawilżający także do ust, to produkt uboczny destylacji ropy naftowej. Upowszechniono go w XIX wieku, kiedy robotnicy uznali, że parafino-podobna substancja towarzysząca produkcji ropy, przyśpiesza leczenie rozcięć i oparzeń. O wazelinę zapytałam dr Martę Klimczyk – Caryk, z Instytutu Kosmetologii Wyższej Szkoły Biznesu i Nauki o zdrowiu „Medyk” w Łodzi. Wazelina tworzy nieprzenikalną barierę na warstwie rogowej naskórka, nie powodując jednak nawilżenia. Daje tymczasowy efekt okluzji, a więc powłoki, ale nie ma żadnych leczniczych właściwości – podkreśla dr Marta Klimczyk – Caryk

Wspominałam też ostatnio, że po założeniu aparatu stałego, jedynym doskwierającym mi z tym kłopotem jest suchość ust. Dlatego pomadki mam w prawie każdej kieszeni, a ostatnio rewelacyjnie się sprawdzają te od Kneipp – wegańskie i ekologiczne więc wyznaczające też współczesne i jedynie słuszne trendy.

Opakowanie zrobiono z makulatury i...włókien trawy. Co ciekawe, produkcja jednej tony tego typu opakowania wymaga 3 000 litrów wody mniej niż produkcja 1 tony standardowego opakowania! A dla mnie ma to duże znaczenie i mam nadzieję, że dla Ciebie też. W składzie pomadki występują tylko naturalne składniki, m.in. wosk z borówki, olejek ze słodkich migdałów czy wosk kandelia. Całość tworzy przyjemną i pielęgnacyjną mieszkankę zamkniętą w podręczną pomadkę. 

Dlaczego usta pierzchną?

Czy wiesz, że usta do dobry wskaźnik poziomu nawilżenia naszego ciała i najdelikatniejsza strefa naszego ciała zarazem? Suche i popękane często oznaczają, że potrzebujesz więcej płynów. Może być to również skutek oddychania przez nie podczas biegania (więcej o prawidłowym oddychaniu przeczytasz w tym artykule: Prosty trik, który zmieni twoje bieganie. Na ich kiepski stan wpływa też suche powietrze, wiatr, niska temperatura i słońce lub osłabiona odporność, infekcja czy niedobór witaminy B oraz cynku, ważnych dla dobrego stanu skóry.

Jak dbać o usta podczas biegania (i nie tylko)?

Oczywiście lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego staraj się stale zapewniać ustom odpowiednie nawilżenie, szczególnie zimą. Zapominamy o części ciała, jaką są usta. Przypomy sobie o nich, gdy pękają, są spierzchnięte i bolą lub gdy chce się wykonać makijaż, a nałożona pomadka nie wygląda dobrze – tłumaczy dr  Marta Klimczyk-Caryk.

 1. Schowaj język 

Kiedy pierzchną usta, wiele osób w pierwszym odruchu je oblizuje. Przez chwilę przynosi to ulgę, ale w dłuższej perspektywie pogarsza sytuację. Wiem, to czasem silniejsze od nas, ale po prostu staraj się tego unikać. Zamiast tego stosuj sposoby, o których przeczytasz w kolejnych punktach.
Acha, jeszcze jedno! Całowanie na wietrze też nie jest wskazane. 

 2. Pamiętaj o wodzie

O tym, jak ważne jest codzienne picie wody, można pisać godzinami i serio, ma ona wpływ również na stan Twoich ust. Półtora litra to takie dzienne minimum. 

3. Miej pomadkę zawsze w kieszeni

Dr Klimczyk-Caryk radzi, aby przy niskich lub wysokich temperaturach aby mieć pomadkę zawsze pod ręką i używać jej na co dzień zamiast niegdyś popularnej wazeliny. Zwróć uwagę, aby był to preparat pielęgnacyjny, ponieważ niektóre pomadki kolorowe wysuszają usta. Przykładowo modne pomadki matowe tworzą jedynie film na naskórku, ale go nie nawilżają, przez co wargi szybko stają się spierzchnięte.Wybieraj więc kosmetyki z naturalnymi składnikami. Ja jak wspomniałam, używam obecnie ekologicznych pomadek Kneipp o subtelnym zapachu wanilii i migdała. Zawierają m.in. silnie odżywcze składniki nawilżające. Unikaj natomiast jak ognia: mentolu i kamfory, które mają działanie wysuszające.

4. Peeling i maseczki

Jeśli tylko masza czas (u mnie z tym niestety kiepsko), raz w tygodniu wykonuj peeling ust oraz ich okolicy. Do tego celu możesz wykorzystać np. pastę przygotowaną z cukru i masła shea. Stosuj także maski nawilżające. 

5. Zadbaj o odpowiednią dietę

Styl odżywiania również ma znaczenie dla stanu Twoich ust. Aby mieć zdrową skórę, dbaj o zbilansowaną dietę, bogatą m.in. w kwasy tłuszczowe omega-3, które znajdziesz np. w orzechach. Dla pięknych ust istotne są również witaminy z grupy B (ich źródłem są m.in. orzechy, fasola, a dla niewegan – znajdziesz je w jajkach i nabiale), a także nawilżająca witamina C, która kryje się np. w truskawkach, cytrusach, papryce, natce pietruszki i brukselce. Dodatkowo pamiętaj o cynku – regularnie jedz otręby pszenne, czosnek i nasiona dyni. Dzięki tym kilku prostym sposobom nawet po przebieżce na mrozie i przy wietrze Twoje usta będą miękkie oraz zdrowe.

Masz jakieś dodatkowe, sprawdzone sposoby, aby o nie zadbać?
Daj mi znać w komentarzu.

Komentarze Disqus