Powrócił mój koszmar. W te lato.

  • 02 Sep 2019
  • Dodane przez Marzena Michalec

Pojawiły się ponownie tego lata, a pierwszy raz kiedy byłam nastolatką. Mama wtedy wytłumaczyła mi, że to u nas niestety rodzinne. Załamana próbowałam z nimi walczyć. Wcierałam różne specyfiki wątpliwej skuteczności, dorzuciłam drakońską dietę, aż do momentu kiedy po latach zmądrzałam i nauczyłam się z nimi żyć. Rozstępy. Pojawiają się i znikają, czasem trochę wkurzają. Przypominają, że muszę trzymać fason, bo wzrost wagi o głupie 2,3 kilo odpłaca się nowymi sinymi bliznami. Zawsze w tym samym miejscu, na wewnętrznej stronie ud. Nigdzie indziej. Poza tym figura jak talata. Nie narzekam. Ale bywało różnie…

Dlaczego robią się rozstępy?

W skórze jest zbyt mało elastyny i kolagenu. To tak w skrócie. Do tego należy dodać jeszcze burzę hormonalną jaką na przestrzeni lat każda z nas przechodzi począwszy od dorastania na menopauzie kończąc. To też ma znaczenie. U facetów sprawa wygląda łagodniej, ale nie oznacza że i u nich rozstępy się nie pojawiają. Nagły przyrost wagi, masy mięśniowej też może niestety odpłacić się takimi bliznami. 

Przypadek szczególny

Jak widzisz nie trzeba wcale być w ciąży, być „przy kości” czy sporo utyć aby je wyhodować. Wiele zależy od genów i faktycznie jest w tym jak widać na moim przykładzie sporo racji. Ale jeszcze więcej zależy od podejścia do samej sprawy. Sugeruję, nie robić z tego dramatu życiowego, ale zaakceptować, trzymać pod kontrolą, a przede wszystkim pokochać swoje ciało. Z doświadczenia wiem, że to ostatnie jest najtrudniejsze, ale nie niemożliwe. Z takim podejściem też znacznie łatwiej się o nie dba.

Ostatnio rozmawiałam z Jasią, moją siostrzaną duszą. Mimo dzielącej nas różnicy wieku, podobnie nam w duszy gra. Jasia ma piękną figurę, nogi do nieba, piękne piersi i...rozstępy na brzuchu. Zapytałam ją jak się ich dorobiła? Okazało się, że powstały przy jej ciąży. Powiedziała, że je całkowicie zaakceptowała i odkreśliła przy tym, że według niej to żaden dramat, bo co one znaczą w obliczu innych ludzkich tragedii, kiedy ktoś nie ma ręki, nogi. Czasami faktycznie warto spojrzeć na to z takiej strony…Poniżej Jasia w pełnej i bezdyskusyjnie pięknej okazałości. Ma 54 lata. 

Mam też koleżanki, które mają trochę więcej ciałka to tu, to tam, a nigdy nie miały rozstępów. I co? I psikus. Albo inaczej, życie jak na loterii.

Jak dbam o swoje ciało?

Biegam, to już wiesz, choć czuję niedosyt z mojej aktywności i obiecałam sobie trochę podkręcić tempo. Wszak wakacje rządzą się swoimi prawami ;) Staram się też zdrowo odżywiać, jestem (prawie) weganką (do eliminacji pozostają jeszcze lody, słodkości jakie zdarza mi się zjadać), a sama dieta też ma znaczenie dla kondycji całego organizmu. Z kosmetyków obecnie używam przemiły wegański BIO olejek od Kneipp. Ponoć jego właściwości wybielają przy okazji rozstępy, a nawet jeśli to nic nie da (wszak jestem szczególnym przypadkiem), lubię w ramach rytuału opatulać się nim przed snem od stóp do głów i przy okazji bardzo Ci go polecam. Z uwagi na to, że pięknie pachnie, jest wegański i co podkreślałam w ostatnim moim wpisie – Kneipp NIE TESTUJE swoich kosmetyków na zwierzętach. A to jest dla mnie ważne. Wiem też że istnieje wiele zabiegów medycyny estetycznej, ale osobiście nie mam aż takiej determinacji aby z tego skorzystać niemniej dobrze wiedzieć, że takie opcje też są dostępne. 

Jestem też ciekawa czy i Ty masz może tą babską przypadłość no i jaki masz do tego stosunek? Bez względu na wszystko pamiętajmy i przypominajmy sobie o tym wzajemnie, że piękno jest w nas i szkoda życia na kwestie, na które często nie mamy wpływu. Kochaj siebie jaką jesteś, a Twoje ciało Ci się odwdzięczy swoim pięknem.