Anita wygrała z kieckami!

  • 16 Jun 2019
  • Dodane przez Marzena Michalec
  • Zdrowie

Jak dobrze obudzić się we własnym łóżku będąc przez ostatnie 6 tygodni większość dni poza domem i w biegu na pełnym gazie. Podczas tego intensywnego dla mnie czasu, uzbierałam wiele cudnych wspomnień przede wszystkim z naszych majowo – czerwcowych Biegów Kobiet ANITA Zawsze Pier(w)si, ale i z wczorajszego nocnego półmaratonu wrocławskiego! Spotkałam tak wiele uśmiechniętych babeczek z naszej piersiowej społeczności i to z różnych zakątków Polski.

Choć nie startowałam w półmaratonie, byłam tam obecna przez dwa dni z run baby na targach towarzyszących imprezie. Nie było to jednak takie oczywiste że w ogóle w piątek na nie dotrę, bo jadąc przy pomocy nawigacji miałam wciśniętą nieopacznie trasę…dla rowerów! Co się po drodze naklęłam, nabłądziłam to moje, no ale jak to mówią nie ma tego złego…

Targi w piątek zaczynały się  jak biuro zawodów od 14.00. Przez moje „nawigacyjne niedopatrzenie” byłam na miejscu ok. 15.W pocie czoła (bo w hali było niemiłosiernie duszno!) byłam tam przez 2 dni, aż do samego wieczornego startu w sobotę, wcześniej skrzykując kobiety w biegu na wspólną fotkę.

Już po pierwszej godzinie od otwarcia stoiska,  podchodziły do mnie zawodniczki w poszukiwaniu biustonosza sportowego. Jak pewnie wiecie, jestem zakochana po uszy w Anicie, która zrobiła z mojego skromnego B, piękny sportowy biust i na dodatek bez żadnych obtarć nawet w największe upały co wcześniej mi się zdarzało. I stanik sportowy to właśnie była ta rzecz, która cieszyła się na targach w run baby największym zainteresowaniem, wyprzedzając nawet nasze szlagierowe kiecki biegowe! Co do spódniczek to powiem Wam, że zrobiło mi się bardzo przykro jak zobaczylam, że zostały...podrobione. Tylko to co oryginalne i dobre jest kopiowane, więc to też dla mnie dowód na to, że to co projektujemy jest wyjątkowe. 

Bardzo się cieszę, że rośnie wśród biegaczek świadomość dbania o piersi także od strony dobrze dobranego stanika. O tym jakie to ma znaczenie dla komfortu piersi i zdrowia pisałam wiele razy i też wiele z Was przekonała się już o tym na własnej skórze.

Przez te dwa dni jakie spędziłam na targach dobierając biustonosze od miseczki A do miseczki H, zawodniczki dzieliły się ze mną różnymi historiami. Z mojej przymierzalni kobiety w biegu wychodziły po piersiowo – stanikowej metamorfozie w pięknym, koralowym wydaniu! Wśród moich kochanych klientek pojawiały się takie biegaczki, które do tej pory miały problem ze znalezieniem stanika sportowego, który spełniałby dobrze swoją rolę . Wiele miało zwykłe topy, które nie dość, że nie oddychały, to jeszcze „przyklejały” biust do klatki piersiowej spłaszczając go i powodując trudności w oddychaniu – a w profesjonalnym staniku absolutnie nie o to chodzi!  Odwiedziły mnie też takie biegaczki, które przez zły biustonosz sportowy miały obtarcia aż do krwi pozostawiając nawet blizny! Cieszę się bardzo, że udało mi się wielu z nich pomóc.

Przy tej okazji chcę Wam moje kochane Czytelniczki podpowiedzieć, że nasze piersi to tkanka łączna otoczona gruczołami, wiązadłami i „zapakowana” w skórę. Podczas biegania biust narażony jest na wstrząsy i dotyczy to także mniejszych rozmiarów.  Dodając do tego skoki wagi – tycie czy chudnięcie, ciążę oraz zmiany hormonalne, które nam kobietom towarzyszą nieustannie przez większość życia, niestety są spore szanse, że piersi stracą jędrność i swoje położenie.   

Sporo biustów już obejrzałam, wielu pomogłam  i cieszę się, że porządny biustonosz staje się dla wielu kobiet ubraniem pierwszej biegowej potrzeby obok butów do  biegania.

Dziękuję za Waszą obecność i gratuluję Wam weekendowych startów!