Amazonka - biegaczka - zwyciężczyni!

  • 04 Jul 2018
  • Dodane przez Marzena Michalec
  • Zdrowie

Kiedy dowiedziała się, że ma raka piersi jedna myśl pojawiła się w głowie – umrę – z którą poniekąd się pogodziła. Znalazła jednak takie lekarstwo, które wyciągnęło ją z choroby i dało siłę aby zawalczyć o to co najważniejsze. Mariola Czekalska, amazonka, biegaczka ze wspaniałą historią związaną także z Biegami Kobiet Zawsze Pier(w)si, którą nie sposób się nie podzielić!

mariola6.jpg

Trzydzieści kilka lat to nie wiek na umieranie, a jednak wciąż wiele kobiet żegna się z tym światem z powodu raka piersi i to coraz wcześniej. To nowotwór który zbiera największe żniwo pośród wszystkich innych. 17 000 kobiet dowiaduje się co roku, że choruje. Średnio 13 kobiet dziennie umiera, a ta liczba z różnych przyczyn wciąż niestety rośnie…

mariola3.jpg

Do tych niechlubnych statystyk kilkanaście lat temu dołączyła Mariola Czekalska. Historia jej choroby była dosyć klasyczna. Nie badała się wcześniej, nie miała pojęcia że powinna. Niespodziewana informacja przez kilka lat nie dawała jej spokoju i pewności, że z tego wyjdzie, jak to z rakiem, nigdy nie masz pewności jeśli rak żyje w tobie przez długie lata, a ty dajesz mu na to nieświadomie pozwolenie.

Mariola od razu dowiedziała się, że jej nowotwór jest złośliwy. – Tu nie było złudzeń. Lekarze szybko zareagowali i rozpoczęłam chemioterapię. Traciłam włosy, a trochę z nimi też i nadzieję – wspomina. Podczas leczenia okazało się, że Marioli spadają leukocyty czyli krwinki białe. Co ciekawe, aby było ich więcej, lekarz zalecił ruch! I tym sposobem zaczęła się Marioli przygoda z bieganiem. – Byłam chuda, blada, w peruce, ale zasuwałam na bieżni równo. Pomogło! – wspomina.

Mariola stała się Amazonką i biegaczką!

W czasie leczenia Marioli zdecydowano o tym, że pierś wraz z węzłami chłonnymi trzeba będzie usunąć. Walka z chorobą to kilka lat życia w cieniu szpitala, leków i nieustannych badań. Dziś Mariola jest już kilkanaście lat po chorobie. Nie wszystko jednak układało się po jej myśli. Pojawił się w jej życiu kolejny trudny czas -  rozstanie z mężem co pogrążyło Mariolę w depresji.

I znów pojawił się pretekst, aby zacząć biegać. Mariola więc na tyle na ile mogła starała się znaleźć życiową odskocznię właśnie w bieganiu. Wkręciła się w biegowe towarzystwo i rozpoczęła przygodę, czego pokłosiem są jej świetne życiówki na dystansie 10 kilometrów (44:20) oraz w półmaratonie (1:40) i maratonie (03:47)!

mariola5.jpg

I tak trafiła na pierwszą edycję Biegu Kobiet Zawsze Pierwsi we Wrocławiu w 2015 razem ze swoją bandą z Kotwica Brzeg. Efekt? Pierwsze miejsce w kategorii, potem kolejna piersiowa edycja z finałem na pudle i tak aż do 2018 kiedy to poznałyśmy się z Mariolą osobiście na biegu kobiet w Świdnicy. Mariola była pierwszą na mecie zawodniczką w kategorii 50+.

mariola2_0.jpg

Dopingowała ją cała ferajna, która z nią wystartowała, a wśród nich także koleżanka, która obecnie walczy z rakiem piersi. – Ten nowotwór to dziś plaga, dlatego dobrze aby mówić o tym głośno i biegać właśnie dla idei zdrowych piersi! Identyfikuję się z tym, biegi kobiet są stałą częścią moich startów, a jeśli ponadto moja historia może jeszcze nauczyć kogoś roztropności i dbania o badania, podwójna radość! – kończy Mariola.