Wstydliwy kobiecy problem - rozwiązany!

  • 27 Mar 2018
  • Dodane przez Marzena Michalec
  • Zdrowie

Wiele dolegliwości zamiatamy pod dywan, a już zwłaszcza wtedy, kiedy się ich wstydzimy, bo dotyczą naszej intymności. Jedną z takich jest nietrzymanie moczu i nie sądziłam, że ten kłopot dotyka kobiety młode, po 30-stce, często po porodzie, spędzając im sen z powiek i ograniczając często ich aktywność fizyczną.

Kiedy zaczęłam zgłębiać ten temat, wypytując doktora Wojciecha Rogalę z Dolnośląskiego Centrum Ginekologii, okazało się, że ten problem dotyka aż 30% z nas!

Dlaczego tak się dzieje?

Czy słyszałaś kiedykolwiek o mięśniach głębokich dna miednicy i mięśni Kegla? Mało się o tym mówi, nawet przy okazji promowania na każdym kroku zdrowego stylu życia. A kłopot jest właśnie mocno z tym związany.

Kiedy kropla drąży skałę…i staje się naszą bolączką

Słabe mięśnie tej sfery naszego ciała powodują, że możemy mieć kłopot z nietrzymaniem moczu. Ma na to wpływ także ciąża po której sprawa może (ale nie musi) się nasilić. Dlatego tak ważne jest poświęcenie uwagi głęboko schowanych mięśniom. Pilates jest doskonałą formą prostych ćwiczeń aby wzmocnić te partie. Warto o to zadbać profilaktycznie zarówno przed decyzją o zajściu w ciąży, w jej trakcie, jak i po – aby szybko wszystko „wróciło” na swoje miejsce.

Zapytałam dra Rogalę z DCG, dlaczego ciąża może mieć wpływ na tą dolegliwość? A może ten błogi stan zwyczajnie wymaga od nas witalności, każe o siebie dbać nie tylko w sferze urody – tej widocznej?

Doktor Rogala podkreśla, że w czasie ciąży powiększa się macica, która uciska pęcherz. Dlatego tak często panie siusiają, a zdarza się i tak, że tego nie kontrolują. Sprzyja temu także progesteron – hormon obecny w sporych ilościach podczas ciąży, który rozluźnia mięśnie zwieracza pęcherza moczowego. Macica jest też obciążona rozwijającym się dzieckiem powodując ucisk na pęcherz.

Czy po ciąży wszystko wróci do normy?

Wiele pacjentek pyta o to swoich lekarzy. Wszystko zależy właśnie o tego, w jakiej kondycji przed ciążą było nasze ciało. Czy poświęciłyśmy uwagę mięśniom Kegla? Pamiętam jak wybrałam się na zajęcia Pilates i następnego dnia, odkryłam mięśnie głębokie w dole brzucha i na wzgórku, o których przyznaje nie miałam pojęcia!

Kamila Raczyńska na co dzień jest trenerką i specjalizuje się właśnie w ćwiczeniach dna miednicy. Przekonuje, co jest bardzo motywujące, że ćwiczenia skierowane na głębokie partie mięśni sprawiają, że wszystkie aktywności fizyczne - od tych codziennych, po ściśle związane ze sportem, wykonuje się z większą łatwością i bez bólu.  - Trening mięśni dna miednicy zwiększa świadomość ciała, ale jest również świetną profilaktyką nietrzymania moczu i obniżenia narządów u kobiet – podkreśla.

Zapytałam doktora Rogalę czy duży jest odsetek pań, które cierpią na NTM po porodzie. Okazuje się, że problem ten dotyka aż 2/3 młodych mam w pierwszych tygodniach, a nawet miesiącach po porodzie. U wielu z nich niestety nie jest to stan przejściowy i dolegliwości trwają nawet latami. Jak możemy sobie pomóc?

Jeśli zaniedbałyśmy mięśnie i zdarza się popuszczać mocz rozwiązaniem może być zabieg z wykorzystaniem lasera Mona Lisa Touch, dzięki  któremu przywrócona zostaje elastyczność ścianek. 

Czy takie rozwiązanie boli?

Metoda leczenia nietrzymania moczu laserem Mona Lisa Touch zaliczany jest do niebolesnych, wiele pacjentek podkreśla nawet przyjemne uczucie ciepła w trakcie trwania zabiegu.

Czy jest skuteczne?

Skuteczność zabiegu wynosi 60-70% - u wielu Pań zamierzony efekt osiągany jest już po pierwszym razie. Wszystko jednak zależy od indywidualnych predyspozycji pacjentki, czasami należy go powtórzyć aby uzyskać 100% satysfakcji.

Kiedy popuszczasz siusiu – nie zawsze oznacza to przewlekły kłopot!

Może się nam zwyczajnie zdarzyć i jedna jaskółka w tym wypadku problemu nie czyni. Kiedy to jednak się powtarza powinna się zapalić czerwona lampka.

Kiedy nasza dolegliwość jest bardziej rozległa pomocą może się okazać zabieg taśmami TOT – również dostępny w Dolnośląskim Centrum Ginekologii. Nietrzymanie moczu może być także związane z innymi chorobami, jak np. inne choroby ginekologiczne, neurologiczne  (stwardnienie rozsiane, stan po udarze mózgu, choroba Parkinsona), czy ortopedycznych (urazy kręgosłupa z uciskiem/ uszkodzeniem rdzenia kręgowego) oraz internistycznych (cukrzycy, w chorobach układu krążenia). Dlatego warto zgłosić się do specjalisty.

Nietrzymanie moczu, a bieganie?

Mam znajomą, która startuje w zawodach nordic walking. Wiele razy próbowałam namówić Edytę, aby pobiegła w biegu kobiet. Za każdym razem tłumaczyła się tym, że nie może biegać, bo popuszcza siusiu podczas tej aktywności, a że nie zrezygnuje z niej wcale, wybrała kijki. Dodatkowo ćwiczy Pilates i potwierdza, że widzi poprawę!

Podskoki, kichnięcia, dźwiganie – w takich okolicznościach faktycznie problem nietrzymania moczu może się ujawnić i jest związany z…wysiłkiem naszego organizmu i właśnie słabymi mięśniami.

Gdzie szukać pomocy?

Najlepiej u ginekologa specjalizującego się w tym temacie czyli uroginekologa. Mogę polecić z czystym sumieniem Dolnośląskie Centrum Ginekologii, bo tam medycy zajmują się także i tą kwestią – profesjonalnie i przy zachowaniu najwyższych standardów zachowania u pacjentek dobrego samopoczucia.

Diagnostyka nietrzymania moczu to przede wszystkim dokładny wywiad lekarski. Po przeprowadzeniu badań diagnostycznych w tym tzw. próby kaszlowej, USG ścian pęcherza moczowego, badania ginekologicznego, badanie urodynamicznego, lekarz stawia rozpoznanie i podejmujemy leczenie, gdzie jedną z ważniejszych kwestii są właśnie ćwiczenia.

W następnym tekście podrzucę Ci kilka ćwiczeń opracowanych z Kamilą, które każdego dnia, nawet siedząc za biurkiem w pracy, możesz wykonać. Kilka minut dziennie takich ćwiczeń może naprawdę pomóc zarówno zniwelować problem, jak i sprawić, aby się nigdy nie pojawiły.

I tego już teraz serdecznie Ci życzę!