Rodzina nam się powiększyła!

wt., 01/24/2017 - 18:48

Byłam zdecydowana. Zresztą mnie namawiać wcale nie było trzeba.  Początkowo  Rudi wykręcał się od decyzji, ale  ja to taka baba, która co chciała to dostała. I tym sposobem dwa lata temu dokładnie w styczniu pojawił się w naszym wspólnym życiu Wigor. Szaro bury psiak, nie brzydki, nie piękny wzbudził nasze zainteresowanie od razu!

Wigora zabraliśmy ze schroniska. Spędził za kratami kilka długich miesięcy.  Wcześniej przygotowywaliśmy się do tej decyzji: czytaliśmy, analizowaliśmy, podpytywaliśmy. Dziś każdy dzień spędzony wspólnie jest dowodem, że to był strzał w dziesiątkę. Wigor okazał się psem  idealnym i wpasował się na biegowo w naszą codzienność. Uwielbia spędzać z nami czas, ma doskonałą kondycję (dużo lepszą niż my razem wzięci) i wspaniały charakter. I takie psie ideały znajdziecie właśnie w schroniskach dla zwierząt!

Zimą dużo mniej wyjeżdżamy. To daje nam pewną możliwość, aby pomóc innym psiakom. Robimy to na kilka sposobów. Jednym z takich jest stworzenie domu tymczasowego. Co to oznacza w praktyce? Zabieramy psiaka ze schroniska lub zaprzyjaźnionej fundacji do naszego domu i stawiamy sobie za cel, znaleźć mu najlepszy dom stały. Co do tej pory zawsze nam się bez problemu udawało. Tym sposobem niedawno trafił do nas Majki – pies rasy Syberian Husky, znajdujący się pod opieką fundacjI napomoczwierzetom.pl, która robi kawał dobrej roboty w wiadomej sprawie.

Husky to rasa, która wyjątkowo kocha ruch i ma niespożytą energię, dlatego też zdecydowaliśmy się pomóc  „Białemu”.  Majki bez problemów wpasował się w rytm naszego aktywnego harmonogramu i co najważniejsze dogadał się z Wigorem i w sumie prawie nie było kłótni, choć kilka podstawowych zasad przy wprowadzaniu nowego osobnika do stada należy przestrzegać.

Oto one:

  1. Karmienie – najpierw jedzenie dostaje rezydent Wigor, a w tym czasie Majki wyczekuje w pokoju za zamkniętymi drzwiami.  Potem odwrotnie.  Wodę mają jednak w jednej misce i nie rodzi to żadnych problemów.
  2. Umizgi i głaskanie. Może pojawić się zazdrość o człowieka. Dlatego najlepiej być wstrzemięźliwym w okazywaniu uczuć i głaskaniu lub robić to indywidualne.
  3. Zabawki – tu może pojawić się duża kość niezgody, nawet u psów, które na co dzień nie były takimi zabawami zainteresowane. Dlatego unikam rzucania wszelkich przedmiotów i organizowania zabaw w domu.

Jak okiełznać Husky na codziennym spacerze?

Husky jest psem stworzonym do aktywności, to jest jego żywioł, ale i przekleństwo. Bo jak wybiegać psa, który wyrywa Ci bark i wyciąga nadgarstki  będąc na smyczy, a z drugiej strony nie można go z niej spuścić, bo ucieka gdzie pieprz rośnie i każdy kto ma „haskacza”  tylko to potwierdza.

W normalnych dla tej rasy warunkach, jest to pies pracujący, ciągnący sanie, pomagający w transporcie – może pociągnąć ciężar nawet do 2ton! Jak więc zrekompensować mu taką dawkę ruchu w warunkach miejskich? Najprościej to zacząć z nim biegać! I tu pojawia nam się naprawdę wiele fajnych możliwości od wspólnego truchtania, canicrossu, po starty w zawodach czy nawet w zaprzęgu!

Oczywiście  wspólnie z Majkim także biegamy. A jak to robimy ze specjalnym pasem oraz szelkami, napiszę w osobnym artykule. Tymczasem skupmy się na zwykłym spacerze, bo oczywistym jest, że 7 dni w tygodniu 3 razy w ciągu dnia nierealnym jest aby biegać z psem.

Niezbędny zestaw spacerowy

Początkowo podczas spacerów Majki miał zwykłą ok. 1,5m smycz. Na niej uczyliśmy się spacerować, co w pojęciu tej rasy, jest pojęciem bardzo względnym. Dobrym rozwiązaniem, które z jednej strony daje psu możliwość większej swobody, a z drugiej amortyzuje gwałtowne pociągnięcia jest automatyczna smycz dla psa. Znajomi polecili zakup smyczy marki Flexi, typ VARIO. Zamówiliśmy z ekspresową dostawą w ZooPlaneta.pl i oczywiście różową no i długą na 8 metrów. Smycz nie pląta się pod łapami Majkiego, a to duży atut, choć oczywiście trzeba i nad tym panować. Dodatkowo pasek doczepiany na koniec smyczy minimalizuje moment, kiedy pies gwałtownie pociągnie. Też znalazł się w naszym zestawie spacerowym. Podczas spaceru Majki ma obroże, choć do biegania rozglądamy się bacznie za szelkami.

 

Dystrybutorem smyczy flexi w Polsce jest firma El Dorado Dystrybucja

 

Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy dać Majkowi poczucie pewnej wolności i ruch, który jest tak potrzebny tej rasie.

 

Co do samej rasy, uważam, że piękno Husky jest zarówno jego atutem jak i wadą. Przez jego unikatowy wygląd bardzo często trafia do nieodpowiednich właścicieli, którzy nie potrafią zapewnić mu dostatecznej ilości aktywności albo „idąc” na łatwiznę spuszczają haskacze ze smyczy, co kończy się ich nagminnymi ucieczkami w siną dal.

Dokładnie tego samego dnia, kiedy zabraliśmy Majkiego do siebie, spotkaliśmy podczas leśnego spaceru sympatycznego pana z dwojgiem wnucząt na sankach. Zwrócił uwagę na naszego podopiecznego rzucając w naszą stronę: też mamy podobnego  – O, a to dlaczego pies nie jest z Wami? – zapytałam. – Pani, on by nam ręce powyrywał!

Biegaj z haskaczem!

To możliwe, przyjemne i naprawdę wkręca na całego. O tym jak zacząć napisze z wielką przyjemnością niebawem.

Komentarze Disqus