Malta i Azory - obie piękne!

  • 17 May 2015
  • Dodane przez Marzena Michalec
  • Podróże

2 wsypy oddalone od siebie o około 2 500 tysiąca kilometrów i bez wątpienia 2 różne morskie światy. Biegiem przemierzone, przetestowane – już wiem gdzie wrócić koniecznie! Eskapada maltańska to jak zwykle zryw spontaniczności, tym razem nie tylko mój, ale i moich koleżanek. Na hasło JEDZIEMY – nie czekałyśmy długo.  Raz, dwa trzy i witaj Malto gorąca! Jedynym warunkiem kierunku moich podróży jest dostęp do wi-fi – jadę tylko tam gdzie jest, aby łączyć przyjemne z pożytecznym – prace i podróżowanie. 

Na lotnisku zorganizowałyśmy bilet na 7 dni na wszystkie linie autobusowe, aby móc poruszać się po całej wyspie za 6,50 euro bez ograniczeń. Choć kobieta w biegu, brzmi lepiej niż kobieta w autobusie, wielokroć nie miałyśmy wyboru, chcąc dotrzeć w odleglejsze zakątki wysp, na promy i co oczywiste lotnisko.

Wsiadamy z lotniska do autobusu linii X1.  Hotel znajdował się w mieście Xemxija (czytaj szemszija) nad zatoką St. Paul’s Bay.  Widok zza wielkiej szyby autobusu surowy…Ozdobą do białego piaskowca, z którego buduje się tu siłą rzeczy wszystko wciąż, jest piękne słońce i niezwykła głębia niebieskiego  morza, wkradającego się w ląd z każdej możliwej strony.

Już pierwszego dnia pijemy CISK, piwo, które spotkacie na każdym kroku. Wyrób brytyjski, na maltańskim rynku. Brytyjski to na Malcie słowo klucz. Wyspa opanowana jest przez bladych angielskich turystów, którzy odwiedzają bądź mieszkają na wyspie przez 365 dni w roku. Powód? Protektorat brytyjski panował tu do 1963 roku. 

No i niestety stało się! Wi-fi, to tu jednak towar deficytowy. Hotel w sowim portfolio posiadał łączność ze światem, ale odpowiednio za 3 i 5 euro za 5 i 10h.  Więc poranne obowiązki służbowe ogarniałam w miłej kawiarni i często w miłym towarzystwie.  Smak kawy nie dorównuje co prawda portugalskiej, gęstej espresso taniej na Azorach jak barszcz (już od 80 centów), ale smak mango smoothie „made in Malta” rekompensuje.

Nasze przeznaczenia

Valetta – stolica Malty, Mdena, tutejsze plaże - Golden Bay i urocza Paradise Bay oraz siostrzana wyspa Gozo.  Będąc w stolicy koniecznie skosztujcie lodów Amorino – niebo w ustach! Z czystego łakomstwa kupcie od razu dużą porcję, zwłaszcza tamtejszych sorbetów, struganych w kształcie kwiatka w wafelku. Koszt nie mały, ale warty grzechu: 3 50 euro/4, 50 euro.

Koniecznie zajrzyjcie do malutkiej i niepozornej knajpki vege – GUGAR, przy końcu valettańskiej głównej ulicy. Skosztowałyśmy tam najtańsze i najsmaczniejsze „vege” jedzenie okraszone makiem, orzechami i warzywami. Pysznego wrapa kupicie tam już za 2 50 euro, co wierzcie, jest ceną nader niską w porównaniu do całej reszty restauracyjnych na tej trasie możliwości.

Gdzie biegać?

Malta pod kątem biegania była dla mnie o tyle przyjemna, że otaczał mnie krajobraz zgoła odmienny od dotychczasowego. Stąd stopa rwała do przodu zachłannie, chcąc dotknąć więcej. Na lasy i ich miękkie podłoże nie ma co liczyć. Kilometry kręciłam więc od plaży do plaży, od miasta do miasta wąskimi ulicami oraz głównymi drogami z solidnymi podbiegami. W nagrodę za moje dystanse – kąpiel w niezwykle czystym morzu – więc warto bez względu na klepany asfalt i mijające mnie pojazdy na trasie.

Zabrakło mi tu zieleni. Azorskie wyspy, wręcz kipiały bujną roślinnością, zapierały dech w piersi niesamowite i niespotykane dotąd widoki. Za to duży plus dla tego archipelagu.

Kobiety w biegu

Moje towarzyszki, które zaczynają swoją biegową przygodę, nie omieszkały dołączyć do wieczornych wybiegów. Magda i Agata w swoim tempie dzielnie truchtały wzdłuż zatoki, nad którą mieszkałyśmy. W nagrodę za spisanie się na 5+ na wyjeździe kobiet w biegu – obowiązkowo otrzymały koszulki  i order super biegusa!

Podsumowując wypisałam  plusy i minusy Malty, o których warto wiedzieć:

PLUS za:

optymalną temperaturę ok. 30 stopni (maj)

piękne krajobrazy na GOZO i widoki na słynnym Azzurro Windows

powszechny j. angielski

dobrą komunikacje i stosunkowo tani transport

ciepłe, czyste morze

urokliwe plaże - w maju jeszcze nie zaludnione

dobre i bezpłatne połączenia wi-fi

MINUS za:

drogie jedzenie – ceny baaardzo europejskie i wygórowane

woda z kranu nie nadająca się do picia (słona)

mentalność Maltańczyków – oschli i mimo pięknej pogody rzadko kiedy uśmiechnięci

surowy, piaskowy krajobraz,

brak dobrego i bezpłatnego wi-fi

wtyczki angielskie - też mnie zaskoczyły.

A gdzie z pewnością wrócę biegać – Malta czy Azory? Tu znajdziecie odpowiedź: http://kobietawbiegu.pl/blog/bom-dia-lizbona-bom-dia-azores

Spóźnione na lot – uziemione na wyspie!

Nie ma się czym chwalić, ale napiszę ku przestrodze! Na Malcie, wszystko działa ze szwajcarską precyzją i lepiej nie liczcie na opóźnienia związane z procedurami na lotnisku.

W dniu naszego wyjazdu do Polski, stała się rzecz…niebywała! Będą na 1,5h przed planowanym odlotem na lotnisku nie zdążyłyśmy na samolot. Wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie i sama po dziś dzień, choć z dużo większą dozą humoru zastanawiam się jak mogło się to zdarzyć? Zatrzymała nas strefa bezcłowa i na „gate nr 8” dotarłyśmy na 25 minut przed planowanym wylotem. Cicho - sza - nie było tam już żywej duszy, żadnej kolejki, ogona ludzi, nikogo z obsługi.  Byłyśmy przekonane, że podróżujący z pewnością za sekundę się pojawią…Nic z tego.

Okazało się, że wszyscy zapakowali się już do Ryanair’a i siedzą na pokładzie samolotu! Szok. Uziemione, zdziwione, zaniemówiłyśmy…

Nic innego nam  nie pozostało jak kupić kolejny bilet za 100 euro od osoby.  Zamiast Wrocławia przywitał nas Kraków, a na samo miejsce przeznaczenie dotarłyśmy z łącznie 8h opóźnieniem. Taka „drobna” zmiana planów. Jak to śpiewała Anita Lipnicka – „Wszystko się może zdarzyć”.

Gdzie szukać okazyjnych lotów na Maltę?

Możecie wykupić  tanie loty liniami Ryanair. Do śledzenia okazji polecam stronę flipo.pl. Lot z zakwaterowaniem na 7 dni  uda się Wam zabukować poza sezonem nawet za 850 zł! My już skorzystałyśmy!