Kiedy pobiegniesz do ginekologa?

  • 25 Aug 2016
  • Dodane przez Marzena Michalec
  • Zdrowie

Planujesz wakacje, starty w zawodach, codzienny jadłospis. A czy zaplanowałaś też wizytę u ginekologa? Być może pytanie wyda ci się dziwne, nie na miejscu. Może źle brzmi, a może jest zbyt intymne. Guzik prawda! Żadne pytanie, które  ma ścisły związek z twoim zdrowiem nie powinno peszyć czy zawstydzać. Więc powtórzę raz jeszcze: kiedy wybierasz się do ginekologa na badania kontrolne? Chwila konsternacji przed samą sobą.  A kiedy robiłaś badania ostatni raz? Chwila zastanowienia i odpowiadam: dawno. Niby oczytana, niby świadoma, a jednak dzień za dniem leci i świadomość, że powinnam być tam raz w roku odchodzi w zapomnienie.

- Dzień dobry, z tej strony Marzena Michalec, chciałabym umówić się na wizytę u ginekologaNiestety pani doktor jest na urlopie – słyszę po drugiej stronie. – Kiedy więc będzie możliwość?Po 8 września, umówić?Tak, poproszę. Na końcu recepcjonistka potwierdza datę 14 września. Zapisane w moim czerwonym kalendarzu.

- Przychodzą do mnie takie pacjentki, które w wieku 40-50 lat nie były u ginekologa od czasu porodu swoich dzieci w wieku 20lat – opowiadał dr Jacek Dryl, ginekolog, z którym to panie mogły się spotkań podczas wałbrzyskiego spotkania edukacyjnego – Treningu dla Piersi.

Mają sporo szczęścia, że przez tyle dekad, na nic poważnego nie zachorowały. A statystyki są alarmujące. 5 tysięcy kobiet rocznie w Polsce umiera na raka piersi, a 5 dziennie z powodu raka szyjki macicy. Większość z nich umiera z błahego powodu – zapomniały o prostych badaniach kontrolnych.

Idę do „swojego” lekarza! 

10 lat temu, udało mi się natrafić na świetną panią ginekolog. Była moją opoką podczas leczenia nadżerek. Kiedyś bałam się potwornie każdej wizyty, a ona jakoś  je odczarowała. Postanowiłam odgrzebać do niej numer i ją odwiedzić, robiąc przy okazji badanie USG, cytologię i badanie piersi. A czy Ty masz już swojego lekarza?

Jak często powinnyśmy się badać?

To pytanie nigdy nie będzie przeterminowane, tak jak odpowiedź na nie. Raz w roku każda z nas bez względu na wiek powinna odwiedzić ginekologa. Dolna granica wieku – to czas kiedy zaczynamy uprawiać seks, a górnej w zasadzie nie ma.

Ostatnio Monika moja znajoma powiedziała, że jej pani doktor na wizytę w przeliczeniu na jedną pacjentkę, musi mieć minimum 30 minut. Choć większość z nas chwilę po wejściu do gabinetu chciałaby czmychnąć niepostrzeżenie, zachowanie lekarki warte jest naśladowania przez innych. Aby badanie miało sens musi składać się z wywiadu z pacjentką, a potem z badań.

Zapytałam dr n. med. Annę Paczkowską,  ginekologa-położnika ze Szpitala św. Wojciecha w Poznaniu, czy pacjentki na wizycie profilaktycznej inicjują chęć przeprowadzenia badania USG piersi i dróg rodnych? 

- USG dróg rodnych jest obecnie nieodłączną częścią badania ginekologicznego. Można powiedzieć, że nie ma badania ginekologicznego bez badania USG. USG pozwala uściślić rozpoznanie, a często wręcz wykryć patologię, niemożliwą do zbadania w sposób tradycyjny. Oba badania (palpacyjne + obrazowe=USG) się wzajemnie uzupełniają – podkreśla ginekolog. 

Jeśli więc twój lekarz „zapomniał” o USG/cytologii/zbadaniu twoich piersi – masz pełne prawo się o to upomnieć.

Ginekolog to często pierwszy lekarz, który może wykryć w naszym ciele zmiany: w drogach rodnych oraz zmiany w piersiach. Internista choć by chciał, za wiele nie zdiagnozuje tradycyjnym metodami, dlatego tak ważna jest coroczna kontrola u specjalisty ginekologa!

Doktor Paczkowska podkreśla, że sporo z jej pacjentek same inicjują chęć przeprowadzenia tego badania.  - Problem leży w tym, że większość ginekologów nie umie tego badania wykonać. Diagnostyką piersi zajmują się zarówno radiolodzy, jak i chirurdzy onkolodzy oraz niektórzy ginekolodzy. Można powiedzieć -  ziemia niczyja. Najważniejsze, aby trafić do lekarza, który się tym problemem na co dzień zajmuje – tłumaczy doktor.

To też pokazuje, że każda z nas powinna mieć świadomość takiej wizyty i jak trzeba, to bez kozery zapytać lekarza o jego doświadczenie w diagnostyce obrazowej lub po prostu pójść z wynikami do drugiego lekarza, jeśli tylko mamy cień wątpliwości.

USG jest całkowicie bezbolesne, zarówno pochwy jak i piersi. Wynik ukazuje się na monitorze urządzenia od razu. Koszt prywatny takiego badania u ginekologa to ok. 60 – 120 zł. W ramach NFZ takie badanie można przeprowadzić  bezpłatnie, z tym, że trzeba liczyć się z potencjalnymi kolejkami.

Cytologia – kolejna ważna kwestia

Badanie to również jest bezbolesne i polega na pobraniu z szyjki macicy wymazu do badania laboratoryjnego. Jak podkreśla ginekolog Anna Paczkowska, raz w roku warto je wykonać właśnie podczas rutynowej wizyty. Po kilku dniach otrzymujemy wynik. To badanie powinnyśmy przeprowadzić  od momentu rozpoczęcia współżycia. Dzięki cytologii udaje się zapobiec od 60 do 80% zachorowania na złośliwego raka szyjki macicy. Rak szyjki macicy zaczyna „boleć” niestety w zaawansowanym stadium, wcześniej nie dając o sobie znać.  Cytologia pozwala też stwierdzić zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV), które ma związek z tym nowotworem. Dlatego to badanie ma tak istotne znaczenie dla naszego zdrowia. 

PODSUMOWANIE – Twoja wizyta u ginekologa

Na pełnowartościowe badanie ginekologiczne profilaktyczne składa się:

1. wywiad z pacjentką  na temat jej stanu zdrowia

2. oglądanie narządów płciowych zewnętrznych,

3. badanie we wzierniku dolnych dróg rodnych

4. badanie cytologiczne szyjki macicy

5. badanie palpacyjne (dotykowe) dolnych dróg rodnych oraz piersi

6. badanie USG (najczęściej przez pochwę, niekiedy przez odbyt / przez brzuch).

Przed miesiączką czy po?

Po -  a najlepiej w połowie cyklu. Ważne aby nie mieć miesiączki i optymalnie,  aby było to w pierwszej połowie cyklu  (pierwszy dzień cyklu to dzień, w którym dostajemy okres).  Wówczas wszystkie powyższe badania włącznie z cytologią lekarz będzie mógł wykonać. Lecę więc na wizytę, a Ty?

Czasami zwyczajnie potrzebujemy impulsu, aby coś zrobić. Bo tak jak w bieganiu, jeśli  wiele z nas biega, chętniej i my łapiemy bakcyla. Mam nadzieję, że jednym z takich będzie choćby ten tekst. Dla mnie impulsem, „przypominajką” było spotkanie w lipcu z lekarzami na treningu dla piersi i historie kobiet, które tam usłyszałam. I wiesz co wtedy pomyślałam? 30 minutowa wizyta jest naprawdę niczym strasznym, bo przecież dowiem się, że jestem zdrowa!

Dbaj, pielęgnuj, kochaj – całą siebie!