Granatowe kulki mocy

  • 20 Mar 2017
  • Dodane przez ania
  • Zdrowie

Cudze chwalimy, swego nie znamy, lub zwyczajnie nie doceniamy. Dlatego postanowiłam przyjrzeć się z bliska zdrowym, ale co dla mnie ważne, polskim produktom, o których często zapominamy, też trochę w imię mody. No bo jak inaczej nazwać kulinarny trend na jagody goji czy acai? Dlatego dziś wita się z Państwem nasza polska, pyszna, trochę zapomniana i też niedoceniana ARONIA. Dziś o jej właściwościach i kulinarnych możliwościach.

Lubimy czy nie - zakupy robić trzeba. A jak już wejdę do sklepu, największe przyciąganie odczuwam przy półkach ze zdrową żywnością. Producenci próbują nas przekonać, że mają one cudowne właściwości i są niezastąpione...,ale czy na pewno? Może da się znaleźć coś podobnego w polskim ogrodzie? Pewnie, że się da!

Jest pewna teoria, z którą trudno się nie zgodzić. Człowiek znajdujący się w danej strefie klimatycznej powinien jeść to, co w niej naturalnie rośnie. Takie produkty będą miały dla nas największą wartość odżywczą i zdrowotną. Jeśli dołożymy do tego rytm natury i sezonowość, unikniemy chemii i sztucznie przyśpieszonego wzrostu. Smakuje Wam choćby hiszpańska truskawka w kwietniu? Może i pięknie wygląda, ale ja jakoś nie daję się skusić..

Wolne rodniki i antyoksydanty
Zanim rozwinę się dalej na temat, przypomnę, czym są wolne rodniki i antyoksydanty, o których tak trąbią "zdrowe media", a  z czym "panna aronia" ma wiele wspólnego. 

Wolne rodniki to atomy lub cząsteczki pozbawione ujemnych ładunków, które szybko wchodzą w reakcje z cząsteczkami w zdrowych tkankach, powodując uszkodzenia białek, tłuszczów i kwasów nukleinowych zdrowych komórek. Efektem ich działania mogą być zmiany zapalne, nowotworowe oraz przyspieszenie starzenia organizmu.

Źródła wolnych rodników:

  • zanieczyszczenie środowiska
  • dym tytoniowy
  • dieta (tłuszcze przetworzone, konserwanty, duża ilość tłuszczów zwierzęcych)
  • pestycydy

I uwaga - wzmożona aktywność fizyczna - wysiłek fizyczny także nasila ich powstawanie. Ale drogie biegaczki SPOKOJNIE - Matka Natura przychodzi nam z pomocą obdarzając warzywa i owoce w moc antyoksydantów, które bronią nas przed niszczącym działaniem wolnych rodników.

ANTYOKSYDANTY:

  • witamina C i E
  • karoteny
  • selen
  • cynk
  • niektóre nienasycone kwasy tłuszczowe
  • polifenole, szczególnie antocyjany (jednocześnie są barwnikami roślinnymi) - ich siła działania jest szczególna

Antocyjany to barwniki o kolorze czerwonym, niebieskim i fioletowym (tutaj sensu nabiera hasło ,,jedz kolorowo''). Chronią rośliny, a pośrednio ich zjadaczy.
I dochodzimy do sedna - ARONIA- nasz skarb narodowy jest nieocenionym źródłem antyoksydantów!

Często niedoceniana, nielubiana (ze względu na cierpkość - ale i na to jest pewien sposób).
Aby roślina nie traciła swoich cennych właściwości, najlepiej spożyć ją bez przetwarzania, na surowo (znam takich). Ja jednak mrożę te owoce - zachowują swoją moc, mogę używać je przez cały rok i - co istotne ich smak staje się dzięki temu bardzej łagodny.

Co po wyjęciu z zamrażarki?

Nie traktuję ich wrzątkiem, od razu wrzucam do koktajlu owocowego. Zobaczcie na zdjęciu jak pięknie zmienia kolor.


Wolne rodniki mamy więc zmiecione, a dodatkowo zyskujemy sporo witaminy C i P, potas, wapń, fosfor, magnez, żelazo i pierwiastki śladowe: jod, mangan, molibden. Owoc ten wzmacnia naczynia krwionośne, korzystnie wpływa na jakość widzenia, można stosować jako profilaktykę bądź wspomagająco w nadciśnieniu, miażdżycy, schorzeniach oczu.
Samo zdrowie :)

Owoce aronii dojrzewają z końcem sierpnia, początkiem września. Im dłużej rosną tym są słodsze, pod warunkiem, że lato nie było zbyt suche (przesuszone mają więcej garbników i są cierpkie). Należy wówczas odpowiednio podlewać krzewy. Skromne drzewko, z którego zrywam te skarby, rośnie na działce babci, woreczek wystarczy na bardzo długo (zużywam średnio 10 kulek na koktajl), popytajcie wśród znajomych, na pewno gdzieś się znajdzie!

Warto dodać, że Polska jest jedynym krajem w Europie, w którym hodowana jest aronia. To nasz cenny towar eksportowy do krajów Unii, a także do Rosji czy Stanów Zjednoczonych!

Pozdrawiam, Ania.