Co nas nakręca, a co zniechęca?

  • 19 Jun 2017
  • Dodane przez Marzena Michalec
  • Motywacja

Zapytałam Was ostatnio na naszej Facebook grupie: Kobiety w biegu, co Was motywuje, a co zniechęca do biegania. Okazało się, że najlepszą motywacją dla Was jest towarzystwo innych osób oraz to, że robimy coś dobrego dla samej siebie i swojego zdrowia.

Anna Pe: nie lubię biegać sama. Nawet jeśli założę, że dziś odpuszczam trening wystarczy, że ktoś napisze to co, lecimy? i nie potrafię odmówić. Prawidłowo!

Agnieszka Wyszowska, która biega zaledwie od dwóch miesięcy napisała, że bieganie odmładza, dodaje energii i witalności. Motywuje mnie poczucie, że robię to, aby być zdrową jak najdłużej, a mam 42 lata i widzę już powoli upływ czasu. Po bieganiu niesamowite jest uczucie szczęścia i wolności, kiedy czujesz wiatr we włosach...

Dal wielu z nas, bieganie i spędzanie czasu na powietrzu to sposób na odreagowanie stresu, chwila wytchnienia po pracy. Renata Szyca napisała, że nakręca ją świadomość zrobienia czegoś dobrego tylko dla siebie, po dniu pracy w zamkniętym pomieszczeniu i siedzeniu za biurkiem.

Dla mnie motywacją jest móc obcować z naturą. Bieganie po lesie to swoistego rodzaju biegowa kąpiel leśna, która oczyszcza moją głowę i ciało. W pędzie codzienności i obowiązków nie zwracamy uwagi na to, co wokół. Na przyrodę, zwierzęta. Zapytam: wiesz jak wygląda topola czy buk? Zaniedbujemy tą wiedzę. A dzięki bieganiu mogę ją zgłębiać, poznać, doświadczać. I przede wszystkim czerpać witaminę N – witaminę natury.

Podsumujmy pokrótce:

MOTYWUJE NAS m.in:

  1. Towarzystwo – dołącz do biegowych społeczności, znajdź kompana do biegania.
  2. Chwila relaksu na łonie natury po dniu pracy – praktykuj, aby pozbyć się napięć i stresu, a poczujesz się fantastycznie!
  3. Energia – o tak, mamy więcej energii, czujemy się silniejsze zarówno fizycznie jak
    i psychicznie.
  4. Progres – lepsze wyniki na zawodach, ale nie tylko. Także te mniejsze osobiste sukcesy napędzają do dalszego działania.
  5. Muzyka – myślałaś kiedyś o tym, aby podczas biegu posłuchać ulubionego bandu, motywacyjnej track listy?
  6. Zdrowie – jestem w lepszej kondycji zarówno fizycznej jak i psychicznej.
  7. Słoneczna aura – to nie tylko upał, ale także słońce w chłodniejsze dni, które dodaje energii.

ZNIECHĘCA:

  1. Brak progresu – małymi krokami i z realnym celem zauważysz zmiany! Chwila cierpliwości.
  2. Zła pogoda – wiatry, deszcze, zimno, ale też upały.
  3. Kontuzje – tych można uniknąć, jeśli nie porwiesz się z motyką na księżyc. Pamiętaj o rozciąganiu i przygotowaniu ciała do dłuższego wybiegania. Gibkie ciało to zdrowe ciało!
  4. Brak pomocy w opiece nad dziećmi – nie zawsze mamy komfort, aby ktoś mógł zostać z pociechami. Rozwiązaniem będzie przekazanie na chwilową opiekę dzieci tacie, mamie, koleżance, a czasem oddanie dziecików na zajęcia.

FINAŁ:

Nie licz na to, że cały czas będzie Ci się chciało i że ominie Cię szerokim łukiem zniechęcenie. To zdarza się każdej z nas. Grunt, aby lista motywatorów była u Ciebie silna i przeważała w stosunku do demotywatorów. Zrób swoją własną listę takich plusów i minusów. Wracaj do niej jak będziesz miała słabszy dzień.

Czy kobiecie w biegu zawsze się chce?

Oczywiście, że czasami dopada i mnie taki bardzo dziwny stan, kiedy nie mam na nic ochoty, na bieganie też. Jak napisała Asia Jokiel, kobiece huśtawki hormonalne nie jednej z nas dają się we znaki, co faktycznie ma wpływ i na motywacje. Paradoksalnie jednak bieganie w dniach kiedy dopada nas napięcie przedmiesiączkowe, może okazać się zbawienne. Choć do wyjścia z domu czasami potrzebny jest cały sztab motywatorów.

Czasami jednak nie PSM, a inne czynniki mogą nas zniechęcać. To zła pogoda, zimno, gorąco, choć jak przekonują biegowi wyjadacze: na bieganie nigdy nie ma złej pogody. No i trochę to prawda, choć w deszczu, a chyba jeszcze bardziej jak hula wiatr biegać po prostu nie lubię.

Napisałyście także, że zniechęca brak celu i postępów. No i że czasami dopada Was, taki ogólny marazm życiowy. A wszystko rozchodzi się o to, aby mieć energię do działania! Kupić tego nie możesz, ale wiadomo przecież, że to co najcenniejsze, jest przecież darmowe.

W poszukiwaniu życiowej energii…

Ryum Jim, amerykański lekkoatleta, wielokrotny rekordzista świata powiedział, że motywacja jest tym, co pozwala Ci zacząć. Nawyk jest tym, co pozwala wytrwać. Rozmyślam i widzę, faktycznie – trwam, bo mam po co żyć (jest praca, bieganie, życie prywatne), ale być może nie zaczynasz niczego nowego i to powoduje, że brakuje Ci energii? Trwasz w nawykach i brakuje jakiegoś minimalnego bodźca, który pozwoliłby z pełną pasją znowu pobiec do przodu, dosłownie i w przenośni!

Jak zadziałać w takich sytuacjach? Trzeba czegoś nowego! Nowych emocji, nowych miejsc, nowego celu!

Poruszę wątek motywacji nieco szerzej. Trafiłam kiedyś przypadkowo na taką sentencję Ks. Jerzego Popiełuszki: Nadmierna ruchliwość zabrała dzisiejszemu człowiekowi możliwość refleksji nad samym sobą. (…). Zabiegany człowiek zmienia słowo <chcę> i <powinienem> na słowo <muszę>, zmienia postawę osoby wolnej na postawę kogoś spętanego, sterowanego przez cudze myśli i inicjatywy. Jak mamy mieć energię, skoro wykonujemy całą masę obowiązków, nie koniecznie takich, które sprawiają nam radość? Bardzo często jest to nasza praca, na którą narzekamy czasami całe lata, a na finale nic z tym nie robimy. Może to być także niekomfortowy związek, z którego boimy się wyjść, wyjść poza pewną iluzoryczną strefę komfortu. To zabiera nam energię i odbiera motywacji w wielu aspektach życia.

Więc co zrobić? Nic nie jest stałe, świat się zmienia, my się zmieniamy. W życiu trzeba być odważnym, ufać sobie, być gotowym na zmiany, porzucać to, co niekomfortowe, na korzyść tego co przyjemne, co sprawia nam radość, spełnienie. Oczywiście nie jest to proste. Ale jak nie spróbujemy, odbieramy sobie jakiekolwiek na to szanse.

Zmiany są fajne! Zaufaj im

Pozbądź się słowa „muszę”, planuj trochę sensowniej, żeby znaleźć odrobinę czasu i dorzuć do swojego życia, także tego biegowego jakieś nowości. Przykładowo zmień swoje dotychczasowe trasy na inne, wyjedź za miasto do lasu, zapisz się na fajny bieg, może nawet gdzieś na drugim końcu kraju?

Już sam fakt, że podejmujesz jakieś działanie wzbudza uczucie „motyli w brzuchu” do tego stopnia, że masz wrażenie, że nawet nie będziesz musiała niczego nowego zacząć, bo sama myśl o tym, że mogłabyś to zrobić już napędza do działania. Nagle masz czas na wszystko, chodzisz uśmiechnięta i pełna energii (a nadal jesteś tylko w fazie planowania!).

O! Widzę fajne warsztaty, może się czegoś dowiem, zapisuję się, termin jest ok! I już kolejna dawka energii. Treningi znowu stają się przyjemne, widzę nawet postępy, to niesamowite, jedna mała myśl tak bardzo może zmotywować!

Jeżeli zaczynamy popadać w rutynę, jest trochę tak, jakby ta energia się kończyła i wówczas nie mamy na nic ochoty. Wrzucenie kilku nowych zadań, zaplanowanie czegoś ekscytującego lub po prostu zapisanie się na bieg, powoduje, że motywacja na nowo się rodzi i zaczynasz mieć nową energię do działania.

Wieczorem, kiedy odnajduję czas na refleksję (bo na szczęście zdarza mi się ten czas mieć), patrzę na tych kilka ostatnich dni i widzę, że to czego mi naprawdę potrzeba do motywacji to pozytywna energia. Od niej wszystko się zaczyna. Pozytywna energia to ludzie, z którymi dzielę wspólną pasję, którzy dodają animuszu, motywują, są wsparciem i to nie tylko przy okazji biegania. Mnie wyjątkowo motywuje cała różowa społeczność, którą widzę na biegach kobiet. To uskrzydla, pozwala organizować kolejne biegi w kolejnych miastach i czuć  satysfakcję! To jest to moje flow, które daje mi ogromnego powera. No i ta dynamika działania, częste wyjazdy, nowe tematy, nowe wyzwania!

Uważam, że każda z nas powinna przyglądać się sobie i siebie słuchać. Kiedy czujesz, że jest już zbyt nudno, potrzeba pewnego impulsu. W przypadku aktywności mogą to być wspólne przebieżki z innymi osobami, dołączenie do nowych społeczności, wyznaczenie sobie jasnego (ale realnego w perspektywie) celu. Jak powiedział Byron Katie: Nie możesz zmienić świata, który jest projekcją, ale możesz zmienić swój umysł, który jest projektorem. Zaprojektuj więc swoją motywację!

Więc, kiedy nie mam motywacji, próbuję spojrzeć trochę inaczej na świat, znaleźć w nim coś ekscytującego i na nowo zakochać się w swoim być może biegowym życiu. Wytrwaj i ciesz się tym przez długie lata! Tego życzę Ci z całego serca.