Biegaj z psem!

sob., 02/04/2017 - 18:28

Majki!!! Echo niosło moje wołanie przez cały las, ale ten który usłyszeć powinien, postanowił mnie zignorować. Jakim człowiek jest autorytetem dla „haskacza” w momencie kiedy jego nos wywęszył stado saren? I nagle bum! Poleciałam, ślizgając się po białym puchu i długo jeszcze po nim jechałam w oryginalnym zaprzęgu, którego centrum stanowił mój tyłek.

Historia z Majkim, uroczym psiakiem rasy Husky zaczęła się 3 tygodnie temu. Wspólnie z Rudim postanowiliśmy sobie za cel, aby pomóc mu znaleźć nowy domu. Do niedawna jego życiową przestrzenią był boks, w którym mieszkał i którego szczerze nie lubił. Nic dziwnego, Husky to psy stadne, kochające ruch i uwielbiające zabawę z innymi czworonogami. Poza tym są łagodne dla człowieka, cenią sobie z nim kontakt, czasem do tego stopnia, że  ładują się do towarzystwa na kanapę.

Więcej o historii Majkiego przeczytasz w artykule pt. „Rodzina nam się powiększyła”.

Bieganie z psem najlepszą motywacją!

Takie doświadczenie mamy już za sobą, bo od dwóch lat naszym wiernym kompanem jest Wigor – uroczy wilkowaty kundel zabrany przez nas ze schroniska. Wigor to jednak nieco inna psia bajka. Można go swobodnie spuścić ze smyczy, a i napotykana zwierzyna w lesie robi na nim dużo mniejsze wrażenie. Poza tym, Majki jak większość „haskaczy” ceni sobie wolność na tyle, że z przyjemnością czmychnąłby w siną dal narażając się nieświadomie na potrącenie przez auto oraz inne miejskie zagrożenia. Dlatego postanowiliśmy poszukać innych, bezpiecznych rozwiązań, aby dać upust jego energii. Jednym z takich jest wspólne bieganie w specjalnym pasie i szelkach.

 

Wcześniej wypytałam Rafała Sendeckiego, znajomego biegacza i właściciela Tajfuna jak radzą sobie na biegowych ścieżkach. – Husky jest idealnym towarzyszem dla osób biegających. Odkąd mamy Tajfuna podbiegi są lżejsze, a zbiegi dynamiczne. W tygodniu Ewelina biega z Tajfunem krótsze dystanse, ok. 5 km, a ja nadrabiam dłuższymi wybieganiami na ok. 14 km – mówi Rafał. Haskacze zdarzają się jednak być kapryśnie. Rafał opowiada, że czasami Tajfun ma swoje humory i podczas biegania potrafi się zatrzymać ot tak. – Trzeba wtedy z nim chwilę pogadać, pogłaskać i ruszamy dalej – opowiada.

Przewertowałam sieć z góry na dół w poszukiwaniu odpowiedniego „zaprzęgu” do biegania z psiakiem większych rozmiarów. Trafiłam na sklep zoologiczny https://www.duzepsy.pl i okazało się, że znajdę w nim to co potrzebujemy.Dobraliśmy cały sprzęt, pomierzyliśmy „Białego” i dzięki temu ostatnio zadebiutowałam z Majkim biegając już w jednej drużynie. On w dostojnych szelkach, a ja w profesjonalnym pasie. Zabawa świetna, komfortowa no i dwie pieczenie na jednym ogniu.

                        Pas do biegania z psem DINGO 4 w 1 kupisz >> TUTAJ

Motywacja na 6 łap!

Pies jak nikt inny potrafi motywować. Dzięki Majkiemu odkryłam, że bieganie po górkach wcale nie jest takie wyczerpujące, bo każdy kilometr wydaje się dużo „lżejszy”. To pomaga zwłaszcza dla początkujących biegaczy, bo psiak faktycznie wspiera swoją siłą w biegowym kroku. Husky może pociągnąć nawet 2 tony, to co dopiero moje skromne 58kg. Zbieganie to już jednak nieco inna kwestia. Jeśli połączyć śliską ośnieżoną drogę z wytropioną przez psi nos zwierzyną, zbiegi mogą okazać się naprawdę ekspresowe. Zaleta to, czy wada? Hm…

Jaki sprzęt do biegania z psem jest potrzebny?

Przydadzą się trzy rzeczy: szelki dla psa, pas dla biegacza oraz smycz z amortyzacją łącząca jednego z drugim. Szeroki pas trzyma się pleców w okolicach lędźwi, smycz amortyzuje skutecznie ciągnięcia, a szelki ułatwiają psiakowi ruch. Przy wyborze asortymentu o poradę poprosiłam Danutę, współwłaścicielkę sklepu internetowego: https://www.duzepsy.pl, ale przede wszystkim sympatyczną osobę i miłośniczkę czworonogów. Zależało mi, aby wybrać takie szelki, które także sprawdzą się na spacery. A przy okazji w tym zestawie okazało się, że także smycz można i w ten sposób wykorzystać.  

Smycz z amortyzacją kupisz >> TUTAJ

Ile to kosztuje?

Sklep Duzepsy.pl często oferuje promocje na akcesoria do biegania z psem. Warto zaglądać na ich stronę.

Jaką formę aktywności wybrać z psem?

Oczywiście, że bieganie! Nie ma lepszej formy aktywności dla obu jak wspólnie pokonywane kilometry! Odkąd jest z nami Wigor, a teraz Majki, motywacja i chęci +1000%!

 

Majki i Wigor

 

Dogtrekking – przygoda na 6 łap!

 

Choć nigdy nie braliśmy udziału w takich zawodach, coraz bardziej mnie korci. Dogtrekking najprościej tłumacząc to turystyka z psem przypiętym specjalnym pasem do opiekuna. Można przemierzać z nim w ten sposób lasy, góry doliny i to naprawdę świetna spawa! Można też dla przygody wziąć udział w zawodach, gdzie liczy się przede wszystkim dobra zabawa. Drużyny mają za zadanie pokonać określony przez organizatora odcinek (są starty na 10, 21 i nawet więcej kilometrów) nie zgubić trasy i zaliczyć wszystkie punkty kontrolne. Zazwyczaj takie zawody odbywają się na terenach leśnych, gdzie piękno natury jest dodatkowym atutem i cieszy wszystkich uczestników bez wyjątku. Mierzony jest także czas trekingu.

Canicross – wyższa szkoła biegania na 6 łap

Canicross z kolei jest oficjalną dyscypliną sportową, gdzie pies ma za zadanie biec z przodu ciągnąc biegacza podczas całego odcinka startowego na specjalnej uprzęży i szelkach. Udział w takich zawodach to zarówno dla opiekuna jak i psiaka ogromna praca fizyczna jak i psychiczna, gdzie często wspólnie pokonują 20, 30, a nawet więcej kilometrów! To na pewno opcja dla zaprawionych w boju, choć z pewnością wciągająca dla dwojga.

Do takich aktywności nadają się między innymi rasy północy w tym Husky, ale także dużo mniej popularne przykładowo Eurodogi. Oczywiście niejeden kundel także doskonale poradziłby sobie podczas takiego wyzwania. Osobiście uważam, że dopóki schroniska i fundacje opiekujące się bezdomnymi psami pękają w szwach, kupowanie czworonogów mija się z celem. Dlatego warto adoptować!

Adoptuj Majkiego, ale pod warunkiem, że będziesz z nim biegać :)

Majki trafił pod opiekę fundacji Na Pomoc Zwierzętom. Nie ma szczęśliwej historii. Był „psem przemysłowym”, źle traktowanym, który miał strzec pewnej fabryki. Nie do tego został stworzony Husky, a swoją drogą żaden inny psiak.

Opiekujemy się Majkim od 3 tygodni i naszym celem jest znaleźć mu odpowiedzialnego opiekuna, który podzieli się nim swoją aktywnością.

„Biały” ma ok. 4 lat. Jest przyjacielski do ludzi i dzieci oraz do innych psów, których zaczepia do zabawy. Uwielbia głaskanie, przytulanie i...wspólne odpoczywanie na jednej kanapie. W godzinach naszej pracy (pracujemy oboje z Rudim w domu), jest cisza i spokój. Zarówno dla Wigora jak i Majkiego jest to czas błogiego odpoczynku.

Jeśli masz pytania i jesteś zainteresowany porozmawianiem na temat jego adopcji skontaktuj się ze mną: marzena@kobietawbiegu.pl / telefon: 505 950 760.

Komentarze Disqus