Lodowy przekręt? Sprawdź!

  • 01 Aug 2017
  • Dodane przez Marzena Michalec
  • Zdrowie

Lody naturalne czyli jakie? Takie, których nazwa uspokaja nasze sumienie? Dar natury przygotowany dla wymagających smakoszy? Sporo tu niedopowiedzeń, chwytów reklamowych i chemii...tej wcale nienaturalnej!

Uwielbiam lody. Trudno mi się oprzeć więc idę za głosem serca, kupuję dwie gałki. Skądś to znasz? Ostatnio jednak, kiedy lodziarnie, zaczęły „chodzić za mną” jak cień i na każdym kroku ochoczo zapraszały dodatkowo wykrzykując: „jesteśmy naturalne, tradycyjne i rzemieślnicze!”, postanowiłam nie wierzyć im na słowo i sprawdzić co się faktycznie za tym kryje poza wyjątkowym smakiem. Czekolada mleczna w sumie też smaczna, a jak jest z jej składem, każdy świadomy człowiek wie – tłuszcz palmowy rządzi!

Byłam ostatnio w Szczawnie – Zdroju. Lodziarnia na świeżym powietrzu skusiła mnie tym razem czerwoną porzeczką i czekoladą. Zapytałam o skład lodów, panie popatrzyły ze zdziwieniem. Etykiet brak, poza widocznym napisem: lody naturalne. Idźmy dalej.

W polskich przepisach dotyczących branży spożywczej niestety nie ma wyjaśnienia i żadnej regulacji prawnej, która opisałaby dokładnie czym są lody naturalne. Możemy się więc domyślać, że naturalne to takie, które powstają z nieprzetworzonych produktów, też ekologicznych, bez zagęstników, barwników, emulgatorów. W wielu przypadkach niestety za nazwą w żadnym wypadku nie idzie ich naturalność, wraz z oznaczeniami kryjącymi się pod literką „E”, które przecież dalekie są od naturalności! Ich produkcja to często skomplikowany proces chemiczny! Nie zawsze (podobno) szkodliwy, ale już na pewno nie…naturalny.

W publikacji Agencji ds. Standardów Żywności (Food Standards Agency) w Wielkiej Brytanii, którą podsunęła mi specjalist­ka ds. znakowania Wioletta Bogusz-Ka­liś (źródło mistrzbranzy.pl), co prawda nie ma mowy o lodach naturalnych sensu stricte, ale kryteria użycia „spornych” pojęć w kontekście produktów spo­żywczych są na tyle jasno określone, że nie pozostawiają wąt­pliwości! Naturalne to znaczy z naturalnych składników z dodatkiem wody. A takimi są jaja, mleko, owoce, wszystko najlepiej z hodowli ekologicznych. Produktami zakazanymi są absolutnie zagęstniki i emulgatory. A już na pewno nie sztuczne konserwanty i roślinne tłuszcze utwardzane. Czy oby na pewno nie ma ich w lodach naturalnych?

Pytaj o to sprzedawcę lub właściciela lodziarni, no chyba, że nie chcesz aby Twój lodowy czar „naturalnych” lodów prysł – a na to niestety musisz być przygotowana. Nie twierdzę, że nigdzie w Polsce nie dostaniemy lodów naturalnych - tych prawdziwych, jednak wszystko wskazuje na to, że trzeba się nachodzić, aby je znaleźć.

Zapytałam w trzech lodziarniach o skład lodów. W jednej (wrocławskiej) ekspedientka podała mi zalaminowaną kartę spod lady, na której rzucił mi się w oczy zagęstnik: E407 – karagen. W drugiej i trzeciej niestety etykiet i wiedzy sprzedających brak.

Co możesz znaleźć w lodach? Chemię spożywczą o oznaczeniach przykładowo E466 (emulgator), E407 (zagęstnik), E471 czy pochodne mo­noacyloglicerolu: E472b i E472e, które są dodawane do niemalże wszystkich lodów przemysłowych, ale też niestety do tych naturalnych. Takie składniki mogą przyczyniać się do wzdęć brzucha i być groźne dla alergików. Oficjalnie jednak nie są groźne dla zdrowia, choć jestem sceptyczna spoglądając choćby na statystyki zachorowalności na raka. Z roku na rok chorujących jest coraz więcej! A już rak jelita grubego i piersi bije niechlubne rekordy.  

Osobiście unikam jak ognia karagenu. Dlaczego?

E407 (karagen) – zagęstnik, wypełniacz, nie rozpuszczalny w naszym organizmie. Poprawia teksturę lodów, serów, dżemów, mięs. Po przeprowadzeniu doświadczeń na zwierzętach, uznany za rakotwórczy. Może przyczyniać się do owrzodzenia i zapalenia jelita grubego. Rak jelita grubego jest najczęściej występującą chorobą nowotworową w Polsce!

Kto sprawdza skład lodów?

Nikt! I znów producenci mogą naciągać lodową rzeczywistość. Owszem są inspekcje kontrolujące to, czy w danym miejscu jest czysto i czy lody nie zawierają bakterii (np. salmonelli), ale już składu, a zwłaszcza tego, czy jest on zgodny z hasłem reklamowym „naturalne” nie sprawdza nikt!

Paweł Petrykowski, Mistrz Polski w Lodziarstwie z 2015 r., prowadzi Lodziarnię Petrykowska w Koszalinie. Wyjaśnia, że emulgatory, aromaty, barwniki nie powinny znaleźć się w lodach naturalnych. W przypadku lodów mlecznych ich składnikami powinny być: mleko ni­skopasteryzo­wane, śmie­tanka, masło, jajka całe lub żółtka, cukier, miód. Z kolei surowce pod­stawowe dla sorbetów to: owoce, pulpy owocowe, cukier, odpowiednia woda, naturalne zagęstniki, np. pektyna cytrusowa, oraz naturalne zagęstniki żelujące w niskich temperaturach – wymienia Tomasz Szypuła właściciel lodziarni Pod Orzechem, także autor bloga „Lodowe Inspiracje”.  

To co naturalne jest jednak wbrew pozorom dużo bardziej skomplikowane do wyprodukowania, a jeszcze bardziej do przechowania i  sprzedania. Dlaczego? Jesteśmy przyzwyczajeni do mocnych, charakterystycznych smaków, do dużej ilości cukru i pięknych, wyrazistych kolorów. Smaczne lody naturalne to dziś wyzwanie – zamiast dodatku kakao, prawdziwa czekolada, zamiast aromatu wanilinowego – prawdziwe, zmielone laski wanilii, zamiast siarkowanych moreli (dzięki czemu nie czernieją) – te bez. To oznacza, że cena za taki produkt musi być wyższa, a same lody często innego niż ten jaki znamy – koloru. Warto więc i na to zwrócić uwagę.

Z tradycją w tle?

Tradycją może pochwalić się taka lodziarnia i tacy mistrzowie, którzy są w stanie udowodnić, że receptury sprzedawanych lodów, pochodzą od ich pradziadka Podobnie rzecz ma się z browarami. Zagaj rozmowę, pytaj, dociekaj! I daj znać, którą lodziarnie warto, naturalnie odwiedzić.