Lecz się i (nie) umieraj!

  • 20 Sep 2016
  • Dodane przez Marzena Michalec
  • Zdrowie

Z jednej strony medycyna chwali się spektakularnymi i skutecznymi odkryciami, a jednak słupki zachorowań oraz umieralności w Polsce wciąż rosną. Dlaczego?
Publiczna służba zdrowia nie zapobiega, a jedynie leczy i to niestety w mało innowacyjny sposób. Nie dlatego, że lekarze nie podejmują wyzwania, ale dlatego, że system nie ma na to pieniędzy.

Dowodem w sprawie są dane jakie podała po audycie w kwietniu tego roku fundacja alivia.org.pl.  Rak piersi stanowi drugą przyczynę zgonów nowotworowych kobiet w Polsce. We wszystkich krajach OECD z wyjątkiem Estonii i Polski, pacjentki w 80, a nawet 90% przeżywają z chorobą kolejne 5 lat od jej wykrycia.  W Polsce 5 lat od diagnozy przeżywa ok. 50% pacjentek. Podobna sytuacja dotyczy raka szyjki macicy. W Polsce z powodu tego nowotworu umiera 7 kobiet na 100.000 rocznie. W krajach takich jak Finlandia, Włochy czy Turcja mniej niż 2/100.000.

Czy więc jesteśmy w XXI wieku bezbronni wobec oszalałego publicznego systemu?

Karolina Skolimowska, bohaterka naszego pierwszego wałbrzyskiego spotkania, podzieliła się na forum swoją rodzinną historią. Rak pojawił się najpierw u wujka w postaci złośliwego raka wątroby, potem u jej mamy, u której wcześniej stwierdzono po badaniach genetycznych BRCA1 wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia nowotworu jajnika lub piersi. Odwiedzała więc ginekologa profilaktycznie bardzo często. Lekarz bacznie przyglądał się jajnikom mamy i w jednym coś dostrzegł. Ale był spokojny, odsyłam na kolejne rewizyty „za jakiś czas”. W którymś momencie mama Karoli postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zdecydowała się na wizytę u innego doktora. Efekt? Rak jajnika z przerzutami do jelita grubego.

Czy zatem trzeba dzisiaj być mądrzejszym niż lekarz? Okazuje się, że czasami tak.
Co więc możemy profilaktycznie zrobić?

1.WYWIAD RODZINNY. Zapytaj rodzinę o występowanie nowotworów.  Jeśli pojawił się w Twojej rodzinie co najmniej 1 bliski przypadek raka piersi/jajnika – bądź czujna i badaj się. Jeśli w Twojej rodzinie ktokolwiek chorował na raka jelita grubego bądź podwójnie czujna i wykonaj profilaktycznie test: A) na krew utajoną w kale oraz B) kolonoskopię. Nie czekaj na odległą wizytę publicznie, na którą możesz się nie doczekać, lub nawet nie dostać skierowania. Niestety lekarze mają ograniczone możliwości, bo NFZ pokrywa takie badania jedynie przy konkretnym lekarskim uzasadnieniu, co może być pojęciem względnym.

2. SAMOBADANIE. Wykonaj samobadanie piersi x 1 w miesiącu mniej więcej w połowie cyklu. Przed okresem piersi mogą być lekko napuchnięte i tkliwe – to normalne. Każda zmiana typu: zgrubienie, guzek musi zostać zobrazowana w badaniu USG lub rezonansem magnetycznym.

3. CYTOLOGIA. Raz w roku odwiedzaj ginekologa i  wykonaj cytologię – to nic nie boli. Takie badanie podczas prywatnej wizyty to koszt ok. 40 – 50 zł.

4. BADANIA GENETECZNE BRCA1. Wykonaj badanie genetyczne jeśli w Twojej najbliższej rodzinie mama, babcia, ciocie chorowały na raka. Ich koszt to ok. 400-500 zł, co wykonujesz raz na całe życie. Aby uzyskać skierowanie z publicznej służby zdrowia, lekarz musi mieć dowody w sprawie: zachorowania w pierwszej linii pokrewieństwa. Wówczas otrzymasz skierowanie na badania genetyczne refundowane.  O tym jak wygląda dokładnie takie badania przeczytasz w moim artykule: Badania genetyczne ratują życie.

5. USG. Badanie nieinwazyjne, ogólnodostępne, które bada piersi, pochwę, macicę. Możesz je wykonać podczas wizyty u ginekologa. Prywatny koszt takiego badania to ok. 80-120 zł. Jeśli przy odczycie wyniku Twój lekarz ma jakiekolwiek wątpliwości,  sprawdź wynik u innego lekarza, np. radiologa czy chirurga.

6. TEST ROMA (MARKERY NOWOTWOROWE). Test ten służy do oceny ryzyka istnienia nabłonkowego raka jajników. TEST ROMA wykonuje się w przypadku kiedy  masz zaparcia, wzdęcia, bóle w podbrzuszu, uczucie pełności w brzuchu, czego do niedawna nie miałaś. Wskazania do wykonania badania rosną, jeśli do objawów dołączą się ogólne zmęczenie, osłabienie, utrata apetytu, złe samopoczucie. Bezwzględnymi wskazaniami do diagnostyki jest wystąpienie bolesnego parcia na pęcherz, bólu przy oddawaniu moczu w połączeniu z bólem podbrzusza, uczucia ucisku w podbrzuszu, czy krwawienie z pochwy. Koszt takiego badania to ok. 120-180 zł.

7. ONKOPOLISA. Jest możliwość zakupu ubezpieczenia na wypadek zachorowania na raka. Wysokość składki jest zależna od wieku i wybranej sumy ubezpieczenia.  
Przykładowo dla osoby w wieku 30 lat  i sumie ubezpieczenia 120 tys. zł składka miesięczna będzie wynosić 51,88 zł, a roczna 518,85 zł. Polisa staje się aktywna po 90 dniach od podpisania umowy. W zależności od wybranej sumy ubezpieczenia w razie choroby można otrzymać jednorazowo od 50 do nawet 200 tys zł. Więcej informacji tu: ONKOPOLISA

8. REZONANS MAGNETYZNY. Badanie zakwalifikowane do badań nieinwazyjnych, które wykrywa nawet najmniejsze zmiany w badanej części. Uzyskany obraz jest dużo bardziej precyzyjny i można na nim dostrzec zmiany niewidoczne w badaniu USG. To badanie możesz wykonać bez skierowania lekarskiego prywatnie. Koszt to ok. 700 zł.  O tym jak dokładnie przebiega badanie napisałam na swoim przykładzie tu: Nowotwór – rodzinna walka kobiet.

9. DIETA. Unikaj słodyczy i dbaj o racjonalną dietę.

10. AKTYWNOŚĆ. Bądź aktywna, biegaj! To udowodnione, że nowotwory „boją się aktywnych”!

Polska to jeszcze nie „Zachód”

Jak podaje fundacjia Alivia z raportu przeprowadzonego i opublikowanego w 2009 r. przez szwedzki Karolinska Institutet ("Raport porównawczy na temat dostępu pacjentów do leków onkologicznych w krajach europejskich") wynikało, że bezpośrednie koszty leczenia nowotworów złośliwych w Szwajcarii, Niemczech, Szwecji czy Francji wynoszą ponad 200 euro, podczas gdy w Polsce 41 euro na osobę. Z tego samego raportu wynikało, że pod względem nowoczesnych terapii z udziałem najnowszych leków przodują takie kraje jak Francja, Austria i Szwajcaria. Polska jest wśród krajów zużywających ich najmniej, razem m.in. z Węgrami i Litwą.

Chce się dziś z Wami podzielić także historią Agaty Polińskiej założycielki Fundacji onkologicznej Alivia. Agata miała 27 lat, kiedy dowiedziała się, że ma raka piersi. Jaki rak? – patrzyła zszokowana na lekarzy. Przecież jestem młoda, pracuje w agencji reklamowej, mój świat jest kolorowy i bezpieczny. Włochy, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone – wszędzie szukała pomocy. Bartek, jej brat, wykupił dostęp do amerykańskich bibliotek medycznych, przeczesywał Internet, gdzie szukał opracowań dotyczących jej typu nowotworu. W końcu znalazł lek. W Stanach Zjednoczonych. - Gdybym zdała się tylko na terapię oferowaną mi w ramach NFZ, najprawdopodobniej bym już nie żyła – mówi Agata.

Dzięki sprowadzonemu ze Stanów lekowi, który w Polsce uznany został jako „niesprawdzony” i „zagrażający życiu”, Agata wyzdrowiała. Była w trzecim, przedostatnim w skali nowotworów stopniu zaawansowania choroby. Agata razem z bratem postanowiła wykorzystać swoją wiedzę i założyli fundację Alivia, która pomaga osobom chorującym na raka.  Do fundacji dziennie przychodzi kilkadziesiąt maili: – Scenariusz prawie zawsze jest podobny. Sama diagnoza już jest szokiem, potem jest szok, gdy okazuje się, że obietnice NFZ o bezpłatnym leczeniu to tylko iluzja – podkreśla.

Dzielę się z Wami tymi historiami, bo sama także doświadczyłam „zderzenia się z rzeczywistością”.  Po wykryciu u siebie sporego guza w piersi, radiolog kazał czekać i obserwować, nie biorąc pod uwagę tego, że w mojej rodzinie kobiety chorowały na raka piersi. I tak, czekałam rok, a, guz rósł i rósł, do momentu aż nie wzięłam spraw w swoje ręce. Miałam sporo szczęścia, bo w kolejnym etapie leczenia, zaopiekował się mną doktor „z prawdziwego zdarzenia”.  

Dlatego uważam, że największą bronią w trosce o nasze zdrowie jest wiedza. Więc podsuwam Wam dziś kilka rozwiązań w tym także kontakt do fundacji Agaty i Bartka. Oby nie był Wam potrzebny, ale wiedzieć nie zaszkodzi.  Z biegowym pozdrowieniem, Marzena, kobieta w biegu :)